1 List do Koryntian rozdział 3.1-23

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Pierwszy List do Koryntian
rozdział 3.1-23
Rozłam wśród chrześcijan

(1) I ja, bracia, nie mogłem mówić do was jako do duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. (2) Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie, (3) jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie?

Paweł wskazuje na brak głębszej duchowości wśród Koryntian, więcej uwagi przywiązywali oni sprawom ziemskim niż duchowym. Ich umysł był tak zaabsorbowany tematami ludzkimi, że przyrównani zostali do dzieci pojonych mlekiem. Słowo cieleśni w tym przypadku nie odnosi się do materializmu, ale oznacza, zbyt wielkie przywiązywanie wagi do ludzi w świecie duchowym. Przykładem może być traktowanie papieża oraz tzw. wyższych oficjeli kościelnych (i to nie tylko w kościele rzymskokatolickim). Do papieża mówi się ojcze święty a tytuł tez przeznaczony jest tylko dla Boga i za każdym razem gdy słowa te używane są w Biblii wskazują na Boga Ojca a nie na człowieka. Przed apostołami nikt nie klękał, co więcej nawet aniołowie gdy objawiali się ludziom a ci przed nimi klękali to byli upominani by tego nie robili bo chwała należy się Panu a nie im. Dziś klęka i całuje się papieża jakby był jakimś bogiem a nie grzesznym człowiekiem. Efektem takiego a nie innego postępowania jest cała seria modlitw do świętych i ludzi zmarłych a te przecież powinny być zanoszone bezpośrednio do Pana, więcej o tym w temacie: Modlitwa do Boga czy człowieka.

Małe dzieci uczą się na początku podstaw i z biegiem czasu przyswajają nowe rzeczy, Koryntianie zaś zatrzymali się w rozwoju duchowym. Osoba poznająca chrześcijaństwo nie jest w stanie przyjąć od razu wszystkich nauk, uczymy się całe życie, Pismo Święte poznajemy etapami, nawet gdy przeczytamy je wielokrotnie to i tak za każdym razem znajdziemy kolejną myśl, znaczenie danego wersetu. Koryntianie nie byli gotowi na kolejny krok, Paweł nauczał ich podstaw a mimo to dalej trwali oni w tym samym stanie. Pamiętajmy jednak że Korynt przypominał Sodomę i Gomorę które zostały spalone ogniem z nieba a życie chrześcijan w takich warunkach nie było łatwe, choć na przykładzie apostołów możemy śmiało powiedzieć, że gdziekolwiek by nie poszli i przebywali dłuższy czas, to i tak wpływ środowiska z zewnątrz nie powodował że zmniejszali swoje standardy duchowe.

(4) Albowiem jeśli jeden mówi: Ja jestem Pawłowy, a drugi: Ja Apollosowy, to czyż cieleśni nie jesteście? (5) Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł? Słudzy, dzięki którym uwierzyliście, a z których każdy dokonał tyle, ile mu dał Pan. (6) Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg. (7) A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost.

Wersety te znakomicie pasują do dzisiejszych czasów. Nieraz podczas rozmów słyszymy jak ktoś powołuje się na danego mówcę bo uznaje go za autorytet a nawet nie prześledził czy mówił prawdę. Koryntianie potworzyli grupy, podzieli tym samym lokalny zbór. Paweł gani ich za takie zachowanie, uzmysławiając im, że każdego powinniśmy traktować na równi z innymi ludźmi, nie wywyższać go za to co zrobił. Apostoł przybywając do Koryntu, głosił słowo boże dzięki czemu przybliżał do Boga nowych wyznawców. Dalszy wzrost duchowy jak czytamy przyjmowali inni w tym Apollos ale i tak nic by z tego nie było gdyby nie Pan który dał poznanie i czuwał nad tym by dana osoba wzrastała w wierze. Wszystkie nasze wysyłki powinny sprowadzać się do wywyższania Pana a nie naszych własnych. Każdy nawet najlepszy mówca jest tylko i wyłącznie pomocnikiem w drodze danego człowieka do zbawienia, w centrum naszej uwagi jest Pan i na to apostoł zwracał uwagę. Powinniśmy starać się żyć zgodnie z zaleceniami bożymi i nie przyrównywać się do innych ludzi co niestety często czynimy.


zdj. https://www.flickr.com/photos/adc/2305189184

(8) Bo ten, co sadzi, i ten, co podlewa, jedno mają zadanie i każdy własną zapłatę odbierze według swojej pracy. (9) Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście. (10) Według łaski Bożej, która mi jest dana, jako mądry budowniczy założyłem fundament, a inny na nim buduje. Każdy zaś niechaj baczy, jak na nim buduje. (11) Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus. (12) A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy, (13) to wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień.

Kolejny raz Paweł uczy nas, że cokolwiek byśmy nie robili dla drugiego człowieka to i tak nic to nie da, jeśli nie będzie w tym pomocy ze strony Jezusa. Paweł przybywając do Koryntu założył lokalny zbór ale inni nauczyciele kontynuowali jego dzieło, niektórzy jednak zamiast spajać chrześcijan w jedność, powodowali rozłamy. Dzisiaj mamy mnóstwo fałszywych mówców którzy głoszą słowo boże ale ich budowla jest ze słomy a nie złota. Cóż z tego, że ktoś mówi o Bogu i naucza innych jeśli swoim zachowaniem powoduje, że całe rzesze innych ludzi zniechęcają się do wiary w Boga. Ile księży głosi kazania jednocześnie molestując dzieci i  pławi się w luksusie? Jak wiele ich zachowań zniechęca innych by uwierzyć w Pana? Nie każdy kto przywdziewa szaty duchownych jest duchowy w sercu, swoim zachowaniem powoduje więcej szkody niż pożytku. Paweł głosi, że praca fałszywy nauczycieli zostanie objawiona w dniu sądu i okaże się ilu z nich było szczerych względem Pana. Oczywiście nie każdy ksiądz jest fałszywy i w każdej grupie wyznaniowej są czarne owce, wiedzmy jednak że Paweł nakazał usuwać takie osoby ze zborów a nie przesuwać je w inne miejsca w kraju. Gdy osoba taka okazała skruchę i ponownie uwierzyła w Boga, ponownie była przyjmowana do zboru.

(14) Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze; (15) jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień.

Werset 14 jest trudny i ciężko dokładnie zinterpretować słowa "zapłatę odbierze". Uznać można że zapłatą będzie nasza radość z tego, że człowiek któremu staraliśmy się pomóc zostanie zbawiony. Będziemy szczęśliwi że w jakimś stopniu przyczyniliśmy się do tego, że dostąpił on życia wiecznego, które zostanie dane dzięki łasce Jezusa Chrystusa. Szkodą zaś będzie nasz smutek z tego, że choć pomagaliśmy to i tak dana osoba nie została zbawiona.

(16) Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was? (17) Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście. (18) Niechaj nikt samego siebie nie oszukuje; jeśli komuś z was się wydaje, że jest na tym świecie mądry, niech się stanie głupim, aby się stać mądrym. (19) Albowiem mądrość tego świata jest u Boga głupstwem. Napisano bowiem: On chwyta mądrych w ich własnej chytrości; (20) i znowu: Pan zna myśli mędrców, że są marne. (21) A zatem niechaj nikt z ludzi się nie chlubi; wszystko bowiem jest wasze, (22) czy Paweł, czy Apollos, czy Kefas, czy świat, czy życie, czy śmierć, czy teraźniejszość, czy przyszłość, wszystko jest wasze, (23) wyście zaś Chrystusowi, a Chrystus Boży.

W każdym wierzącym człowieku mieszka Duch Święty a lokalna społeczność chrześcijan tworząc zbór/kościół zostaje objęta opieką bożą. Paweł ostrzega przed fałszywymi nauczycielami, którzy niszczą grupy wierzących od środka. Może nam się wydawać, że postępujemy słusznie i wpaść w samozachwyt, staniemy się wtedy dla siebie mądrymi co nie zawsze musi być prawdą. Koryntianie przywiązywali dużą wagę do mówców a ci nie zawsze prowadzili ich właściwą drogą. By nie wpaść we własne sidła, warto przyjmować uwagi kierowane w naszą stronę a nie z góry je odrzucać, nawet gdy bolą a bolą przeważnie wtedy gdy ujawniają prawdę z którą ciężko jest nam się pogodzić.