pokuszenie

  • Czy Bóg wodzi nas na pokuszenie ?

    I nie wódź nas na pokuszenie ale zbaw od złego

    W Biblii w modlitwie Jezusa do Boga przeczytać możemy słowa które wiele osób interpretuje tak, jakoby to Bóg wodził ludzi na pokuszenie. Słowa Zbawiciela zapisane zostały w Ewangelii Mateusza rozdziale 6 oraz Ewangelii Łukasza rozdziale 11. Wyróżnić możemy trzy główne tłumaczenia tego zdania: "i nie wódź nas na pokuszenie", "i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie" oraz "i nie wystawiaj nas na pokusę".

    W pierwszym przypadku możemy odnieść wrażenie, że to Bóg kusi człowieka by ten uległ zesłanej przez Pana pokusie. Interpretacja taka jest zdecydowanie błędna, ponieważ byłaby ona sprzeczna z całym Pismem Świętem. Nie po to Jezus zszedł na ziemię, cierpiał i za nas umarł by wodzić ludzi tylko po to by polegli. Każdy kto przeczytał Pismo Święte zdaje sobie sprawę, że tekst ten mógł zostać przetłumaczony w lepszy sposób i z pewnością nie może być mowy o pokusie zsyłanej przez Pana. 

    W drugim oraz trzecim przypadku tłumaczenie słowa bożego jest bardziej trafne i nie powinno już sprawiać takiego problemu. Widzimy tutaj prośbę Jezusa do Stworzyciela, by chronił nas przed pokusami. Nie ma tutaj mowy, że pokusy te zsyłane są przez Pana, gdyż źródłem wszelkiego zła jest Szatan, wpływający na nasze umysł. Jezus prosi więc Pana by chronił nas przed pokusami tego świata. Pokusa ta może objawiać się w wielu formach np. pożądanie seksualne, pożądanie finansowe, kradzież, oszustwo, chytrość, pijaństwo, obżarstwo itp. Zbawiciel będąc człowiekiem, wiedział z jakimi pokusami zmaga się ludzki umysł, miał świadomość, że bez bożej pomocy nie będziemy w stanie ich przemóc. Tylko moc boża może nas uchronić przez upadkiem.

    Osoba nie wierząca w Boga z pewnością ulega pokusom, często nie zastanawiając się nawet nad tym, że idąc tą drogą zatraca się coraz bardziej aż w końcu może dojść do takiej nieprawości, że jego życie zacznie przypominać tzw. rynsztok a nie w miarę normalne życie ludzkie. Gdy osoba wierząca nie prosi Boga o wsparcie w tym zakresie, to z pewnością ma tak wielkie mniemanie o sobie, że nawet nie zdaje sobie sprawy że ma z tym problem. Zbytnia pewność jest bez wsparcia bożego jest zgubna o czym przekonał się Piotr, gdy Jezus mówił mu, że ten zaprze się Go trzy razy nim kur zapieje. Jezus jako jedyny człowiek na ziemi który umarł bez grzechu, zdawał sobie sprawę, że bez pomocy Ojca może nie wytrwać w tym obłudnym i złym świecie. Skoro Pan potrzebował tej pomocy to jak bardzo potrzebujemy jej my ?

    Gdy świadomie prosimy Boga o pomoc, to Pan może wpływać na nasze serce, obdarzać nas błogosławieństwem. Niejednokrotnie również bez naszej modlitwy ale z powodu swojej miłości do nas, pomaga nam w trudnych chwilach. Jak się to objawia ? Np. może na naszej drodze postawić drugą osobę która odwiedzie nas od danego czynu, sprawiać że słowo boże będzie drążyć w naszym sercu drogę aż w końcu skruszeje i wleje się do niego miłość Pana.

    Dzisiejszy świat za całe otaczające nas zło najchętniej obwiniał by Boga, bo Pan mógłby przecież sprawić, że zło zniknie momentalnie. Owszem tak się stanie ale wpierw musi się przelać kielich niegodziwości. Wojna dobra ze złem jaką toczymy, obserwowana jest przez miliardy istnień, nie zapominajmy że aż 1/3 aniołów uległa pokosie jaką w ich serca wlał Szatan. Co z pozostałymi 2/3 ? Możemy się domyślać, że gdyby Pan od razu unicestwił Szatana i jego armię to pozostali aniołowie mogliby odczuwać strach przez Bogiem a ich miłość do Niego nie byłaby szczera ale wymuszona. Bóg nie potrzebuje więc, wodzić nas na pokuszenie bo tego mamy pod dostatkiem od szubrawca zwanego Lucyferem. W modlitwie Jezusa do Ojca, nie może więc być mowy o kuszeniu przez Stworzyciela, ale o ochronę przed uleganiu pokusom zsyłanym przez Jego przeciwnika czyli Szatana.