Paweł

  • Dzieje Apostolskie 28.1-31
    komentarz, interpretacja

    (1) A gdy wyszliśmy cało, dowiedzieliśmy się wtedy, że wyspa ta nazywa się Malta. (2) Tubylcy zaś okazali nam niezwykłą życzliwość; rozpaliwszy bowiem ognisko, zajęli się nami wszystkimi, bo deszcz zaczął padać i było zimno.

    Tubylcy na Malcie to głównie potomkowie Fenicjan w tym wielu Rzymian mieszkających tam na stałe. Uważa się, że Łukasz umyślnie napisał iż byli oni życzliwi, gdyż Grecy w tych czasach uważali się za lepszy naród i ci co nie mówili po grecku nazywani byli przez nich barbarzyńcami (co nie do końca odzwierciedla dzisiejsze znaczenie tego słowa). Wzmianka o tym, że tubylcy (dosłownie: barbarzyńcy) przyjęli ich bardzo gościnnie, daje Grekom naukę, że uprzedzenie do innych naród jest błędne. Warto wspomnieć, że Dzieje Apostolskie pisane były do Teofila, przypuszczalnie będącego Grekiem.

  • Interpretacja listu Pawła do Filemona

    List do Filemona  "Paweł, więzień Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, do umiłowanego Filemona, współpracownika naszego, i do Appii, siostry, i do Archippa, współbojownika naszego, i do zboru, który jest w twoim domu: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa. Dziękuję Bogu mojemu zawsze, ilekroć wspominam ciebie w modlitwach moich, słysząc o miłości twojej i o wierze, jaką pokładasz w Panu Jezusie, i masz do wszystkich świętych, aby wiara twoja, którą wyznajesz wespół z nami, pogłębiła poznanie wszelkich dobrodziejstw, jakie mamy w Chrystusie. Miałem bowiem wielką radość i pociechę z miłości twojej, ponieważ serca świętych przez ciebie, bracie, zostały pokrzepione. Dlatego, chociaż mógłbym śmiało w Chrystusie nakazać ci, co należy, jednak dla miłości raczej proszę, ja, Paweł, który jestem rzecznikiem, a teraz i więźniem Jezusa Chrystusa, proszę cię za synem moim, Onezymem, którego urodziłem w więzieniu, który niegdyś nie był dla ciebie użyteczny, ale teraz jest dla ciebie i dla mnie bardzo użyteczny. Tego ci odsyłam, a on jest sercem moim. Chciałem go przy sobie zatrzymać, aby mi w twoim zastępstwie posługiwał w więzieniu, które znoszę dla ewangelii, ale bez twego przyzwolenia nie chciałem nic uczynić, aby twój dobry uczynek nie był jakby wymuszony, lecz był z dobrej woli. Bo, być może, że dlatego utraciłeś go na krótki czas, abyś go odzyskał na wieki, i to już nie jako sługę, ale więcej niż sługę, bo jako brata umiłowanego, zwłaszcza dla mnie, a tym bardziej dla ciebie, tak według ciała, jak i w Panu. Jeżeli więc masz mnie za przyjaciela, przyjmij go jak mnie. A jeżeli ci jakąś szkodę wyrządził albo jest ci coś winien, mnie to przypisz. Ja, Paweł, piszę własnoręcznie, ja zapłacę; nie mówię już o tym, żeś mi siebie samego winien. Tak, bracie, życz mi, abym się tobą uradował w Panu; pokrzep me serce w Chrystusie. Pewny twego posłuszeństwa, piszę ci to, bo wiem, że uczynisz nawet więcej, niż proszę. A zarazem przygotuj mi gościnę; bo mam nadzieję, że dzięki modlitwom waszym otrzymacie mnie w darze. Pozdrawia cię Epafras, współwięzień mój w Chrystusie Jezusie, Marek, Arystarch, Demas, Łukasz, współpracownicy moi. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, niech będzie z duchem waszym. Amen."

    Podczas podróży misyjnych Paweł poznał Filemona, mieszkającego prawdopodobnie w Kolosach. Został on nawrócony na chrześcijaństwo o czym świadczą słowa zapisane w powyższym liście. Po pewnym czasie, apostoł trafił do więzienia w Rzymie. Nie wiemy dokładnie kiedy Onezym, zbiegły niewolnik od Filemona, poznał Pawła, mogło to być podczas pobytu w więzieniu lub w wynajmowanym mieszkaniu. Zaskakujące jest jednak to, że Onezym trafił do apostoła. Może to świadczyć o tym, że Filemon uczył niewolników chrześcijaństwa zasiewając jednocześnie ziarno w sercu Onezyma, które to spowodowało jego chęć bliższego poznania Boga. Nie ulega jednak wątpliwości, że list ten nie potępia niewolnictwa, a wręcz zachęca Filemona by przyjął niewolnika ponownie. Nie ma tutaj słowa o tym, by wypuścił go na wolność.

    Nie należy stawiać między tymi słowami znaku równości. Niewolnictwo w Biblii wskazywało na rodzaj przymusowej pracy, pozwalało spłacić wszelkie długi, dawało niewolnikom prawa, obiecywało wolność po przepracowaniu danego okresu. Niewolnikiem można było zostać również dobrowolnie, niewolnictwo nie miało związku z kolorem skóry, charakteryzowało się bardzo dużą swobodą i prawami, których brakowało w ludach otaczających Izrael. Niewolnik który został skrzywdzony dostawał wolność nie czekając na ilość przepracowanych lat. Gdyby niewolnictwo było tak, złe po co w takim razie zapis, że niewolnik po przepracowaniu obowiązującego okresu, mógł z własnej woli na stałe zrezygnować z wolności na rzecz bycia niewolnikiem.

    Paweł wspominał Filemona w swoich modlitwach, wypowiadał się o nim pozytywnie. Postawa Filemona powodowała pokrzepienie serc innych ludzi. Zarzuca się Pawłowi, że sztucznie wychwalał Filemona, po to by przyjął ponownie Onezyma. Jest to jednak błędny osąd, gdyż jak czytamy w wersecie 8 nie musiał tego robić oraz taka fałszywa postawa nie była uznawana przez apostołów. Chrześcijaninowi który szczerze przyjął Jezusa do serca (a takim był Filemon) nie trzeba było schlebiać, radował się on miłością Chrystusa, wywyższał Boga a nie siebie. Filemon należał do grona takich chrześcijan.

    W wersecie 8 widzimy jak bardzo poważany był Paweł przez Filemona oraz zbór. Mógł śmiało nakazać Filemonowi przyjąć zbiega do siebie, nie zrobił tego jednak, wiedząc że zrobi to z miłości wypływającej z jego serca, dzięki miłości Jezusa Chrystusa. W wersecie 10 czytamy, jak Paweł pisze, że Onezym został przez niego zrodzony w więzieniu. Wskazuje, to na to, że zbiegły niewolnik odżył na nowo, możliwe że dostąpił również chrztu. Osoba zrodzona to taka, która porzuciła swoje przeszłe życie, na rzecz miłości Jezusa Chrystusa, weszła w nowe życie z Bogiem mieszkających w sercu. 

    Dalej czytamy, że niewolnik tak bardzo się zmienił, że z bezużytecznego stał się bardzo użyteczny. Tak bardzo, że Paweł chciał by pozostał z nim, pomagając w trudnych chwilach jakie spędzał w więzieniu. Nie zrobił tego jednak, a miał do tego prawo, wolał by zdecydował o tym Filemon. Warto zwrócić uwagę, że Onezym z własnej woli postanowił wrócić do Filemona, nikt go do tego nie zmuszał. Dlaczego więc to uczynił ? Jest to wystarczająca odpowiedzią na to, jak bardzo niewolnictwo biblijne różniło się od tego, które znamy powszechnie. Który niewolnik wróciłby z własnej woli do domu, gdzie byłby bity, gwałcony, torturowany i traktowany jak przedmiot ?

    Wersety 18 i 19 wskazują, jak dużo powinniśmy zawdzięczać naszą bliskość z Bogiem, tym którzy przyprowadzili nas do Stwórcy. Lepiej do końca życia, być dłużnikiem chrześcijanina i zachować życie wieczne, niż żyć bez Boga i utracić to co najcenniejsze. Zaufanie jakim Paweł darzy Filemona ukazuje, bliskość jaka panowała wtedy między wyznawcami Jezusa Chrystusa, a której tak bardzo brakuje w obecnych czasach.

    Paweł pisząc list, przebywał w niewoli rzymskiej. Nie zniechęciło to jego do wiary, a wręcz przeciwnie, radował się tym, że dla ewangelii znosi niedogodności. Gdyby tam nie przebywał, być może nie poznałby Onezyma, który jak wskazują słowa z Pisma Świętego, odrodził się na nowo, a więc dzięki łasce Jezusa Chrystusa dostąpi daru życia wiecznego. 

    Edycja dnia 11.09.2017r.

    Poniżej zamieszczam wykład jaki został mi podesłany. W wykładzie tym wysłuchać możemy interpretację Listu do Filemona.

  • Drugi Lista św Pawła do Tymoteusza rozdział 1 (1) Paweł, apostoł Chrystusa Jezusa z woli Boga, według obietnicy żywota, który jest w Chrystusie Jezusie, (2) do Tymoteusza, umiłowanego syna: Łaska, miłosierdzie i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Pana naszego. (3) Dziękuję Bogu, któremu z czystym sumieniem służę, tak jak przodkowie moi, gdy nieustannie ciebie wspominam w modlitwach moich, we dnie i w nocy; (4) pomny na łzy twoje, pragnę cię ujrzeć, abym doznał pełnej radości; (5) przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje. (6) Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich. (7) Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości. (8) Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga, (9) który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami, (10) a teraz objawionej przez przyjście Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię, (11) dla której jestem ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem; (12) z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia. (13) Wzoruj się na zdrowej nauce, którą usłyszałeś ode mnie, żyjąc w wierze i miłości, która jest w Chrystusie Jezusie; (14) tego, co ci dobrego powierzono, strzeż przez Ducha Świętego, który mieszka w nas. (15) Wiesz o tym, że odwrócili się ode mnie wszyscy, którzy są w Azji, a wśród nich Fygelos i Hermogenes. (16) Niech Pan okaże miłosierdzie domowi Onezyfora, bo mnie często pokrzepiał, a więzów moich się nie wstydził, (17) ale będąc w Rzymie, usilnie mnie szukał i znalazł; (18) niech mu Pan da, aby znalazł miłosierdzie u Pana w owym dniu; a jak wiele usług oddał mi w Efezie, ty wiesz najlepiej. 

    Szacuje się, że Drugi List Pawła do Tymoteusza pisany był w więzieniu Mamertyńskim w Rzymie, niedługo przed śmiercią apostoła, który został skazany na śmierć. Miejsce okropne, pełne smutku i zła w jakim przyszło spędzić Pawłowi ostatnie dni życia. Dla chrześcijanina jest to ogromnym wyzwaniem, zniechęcenia może bardzo łatwo pokonać  wiarę.

    Kto chciałby służyć Bogu, gdy Ten widząc swojego sługę w więzieniu nie ratuje go od śmierci ? Na kartach Pisma Świętego czytamy jak Bóg, wcześniej uratował Pawła z więzienia, dlaczego teraz tego nie robi ? To dyskusja na inny temat, w jednym zdaniu powiem tylko, że wierność sługi bożego pomimo wszystkich nieszczęść, potrzebna była zarówno innym wierzącym jak i aniołom, śmierć Pawła spowodowała, że już nie cierpiał. Nie znamy decyzji Boga ale wiemy, że są słuszne. Wiara nie daje nam gwarancji bezpieczeństwa fizycznego ale duchowego, Bóg pociesza wewnętrznie.

    Czy ty drogi czytelniku gdybyś znalazł się w wiezieniu, ale nie takim dzisiejszym lecz tym starożytnym, ciemnym, zgniłym, śmierdzącym i okrutnym, wiedząc że masz już podpisany wyrok śmierci dalej wielbiłbyś Boga ? Pytanie raczej bez odpowiedzi, dzisiaj możemy odpowiedzieć stanowczo TAK, jak uczynił to Piotr podczas wieczerzy pańskiej, a co zrobił później ? A jeśli nawet uważasz, że byś był wierny, to czy miałbyś tyle siły i szczęścia by jeszcze dziękować za ten los, utrzymywać innych na duchu wiedząc, że inni cię opuścili ? Ja bym nie odważył się dziś odpowiedzieć stanowczo TAK. Chciałbym być wiernym do końca, ale nie znam siebie tak dobrze by być na tyle pewnym. Upadało wiele "mocnych" chrześcijan a co dopiero w tak trudnym położeniu.

    Paweł opuszczony niemal przez wszystkich (1.15 Wiesz o tym, że odwrócili się ode mnie wszyscy, którzy są w Azji, a wśród nich Fygelos i Hermogenes) dalej trwał w wierze. Jak szybko porzucamy  drugich, gdy może spotkać nas nieszczęście. Rzym polował wtedy na chrześcijan. Czy należy potępić tych którzy się odwrócili i stawiać ponad nich ? Zdecydowanie nie! Nie znamy ich motywacji i przyczyn, możemy być jednak pewni, że bali się o swoje życie. Słyszeli jak straszne katorgi przechodzą ci, którzy zostali złapani. To Bóg ocenia serca ludzkie a nie człowiek.

    Znalazł się jednak przyjaciel Onezyfor (1.16-18),a także jak czytamy w kolejnych wersetach, także Łukasz (4.11). Widzimy jednak, że mimo tak tragicznych chwil, Bóg pomógł Pawłowi znosić cierpienie. Powinniśmy brać przykład z takich ludzi, nie bacząc na przeciwności, być zawsze wierni prawdzie bożej.

    Wersety 3, 4, 5 i 16, 17, 18 wskazują, że chwile które spędzamy z chrześcijanami mogą przydać się w ciężkich chwilach naszego życia. Nawet same wspomnienia pomagają Pawłowi, za co jest wdzięczny Panu. Nie zapomina o przyjaciołach i wiernie trwa w modlitwach, zanosząc prośby w stronę Stwórcy.

    Apostoł mając świadomość wyroku kary śmierci z całym sercem wychwala Boga, dziękuje że służy z czystym sumieniem. Nie zachwiała się jego wiara. Co więcej, wie że cierpi dla ewangelii i w pełni ufa Panu Jezusowi mając w sobie Ducha Świętego. Postawa godna naśladowania.