Jezus Chrystus

  • Dlaczego Jezus Chrystus zawołał: "Eli, Eli, lama sabachtani! Co znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" - wyjaśnienie, komentarz, znaczenie, interpretacja

    W Ewangelii Mateusza rozdziale 27 oraz w Ewangelii Marka rozdziale 15 przeczytać możemy o śmierci naszego Zbawiciela w których umieszczone zostały słowa wypowiedziane przez Jezusa: "Eli, Eli, lama sabachtani! Co znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?"

    Na pierwszy rzut wydaje się, że Jezus zwątpił w Boga Ojca czyli potocznie rzecz ujmując, miał chwilowe załamanie wiary. Czy oby na pewno w ten sposób powinniśmy interpretować ten tekst ? Jeślibyśmy z całej Biblii przeczytali tylko ten jeden rozdział, to można by powiedzieć, że interpretacja ta byłaby jak najbardziej właściwa. Rzecz w tym, że by zrozumieć przesłanie Pisma Świętego należałoby przeczytać więcej stron a nie tylko jedną bądź dwie. Prosty bardzo mocno przejaskrawiony przykład: policja opublikowała raport w którym podano, że pewien człowiek biegł z plecakiem w stronę mostu a w nim wybuchła bomba. W mediach pojawiała się informacja, że w plecaku pewnej osoby która biegła w stronę mostu wybuchła bomba i zabiła ludzi. Uznamy że zginął terrorysta. Dla wywołania sensacji media nie podały jednak pełnej informacji, że człowiek ten prowadził porządne życie, był mocno wierzący i bombę tą znalazł w zatłoczonym miejscu, uznał więc że lepiej będzie jeśli  szybko wyrzuci ją do rzeki. W tak skrajnym przypadku media pewnie by powiedziały więcej o tej osobie, ale to tylko przykład tego, że nie znając całej historii z bohatera zrobiono mordercę. Takie same błędne wnioski można wysnuć opierając się tylko na jednym rozdziale biblijnym.

  • Psalm 20 - interpretacja - znaczenie - komentarz - wyjaśnienie

    Dla lepszego zrozumienia zostały użyte dwa przekłady. Pierwsze wersety pochodzą z przekładu Biblii Warszawskiej, drugie z przekładu Biblii Tysiąclecia.

    Psalm ten jest przykładem modlitwy dla króla by Bóg wspierał go w tym co robi. Werset 8 i 9 wskazywać mogą na modlitwę przed walką w której przeciwnik opierał swoją siłę na koniach i rydwanach, nie wiemy jednak o jakiej bitwie jest mowa.

    Psalm ten można by również przyrównać do walki Jezusa Chrystusa z siłami ciemności, które zostają pokonane dzięki pomocy Boga Ojca.

    (1) Przewodnikowi chóru. Psalm Dawidowy.
    (1) Kierownikowi chóru. Psalm. Dawidowy.

    Tytuły niektórych psalmów wraz z nagłówkiem mogą wskazywać na rodzaj tonacji, melodii jaka miała być grana podczas śpiewania danego psalmu. Psalm Dawidowy to psalm którego autorstwo przypisuje się królowi Dawidowi.

    (2) Niech cię wysłucha Pan w dniu utrapienia, Niech cię wzmocni imię Boga Jakubowego!
    (2) Niech Pan cię wysłucha w dniu utrapienia, niech ciebie chroni imię Boga Jakuba.

    Lud prosi Pana o pomoc dla króla przechodzącego trudne chwile, martwiącego się tym jak potoczy się bitwa. Bóg Jakubowy to określenie Boga wywodzące się od Jakuba, którego dzieci dały początek 12 plemionom izraelskich. Bóg Jakuba jest więc tym samym Bogiem w którego wierzymy. W dzisiejszych czasach można by powiedzieć: niech chroni cię Bóg chrześcijan. Oczywiście nie jest to równoznaczne z tym, że Pan nie jest bogiem dla ludzi z innych wyznań, po prostu chrześcijanie charakteryzują się tym, że wyznają Boga Ojca w takiej a nie innej postaci.

    Słowa typu "wzmocni imię Boga", "w imię Boga", "imieniem Pana" wskazują na potęgę chwały bożej. Powoływanie się na imię jest równoznaczne z tym jakby odwoływać się bezpośrednio do Pana.

    Jeśli uznamy, że Psalm ten mówi o Jezusie to dni szczególnego utrapienia przypadały od pojmania w Ogrodzie Oliwnym do ukrzyżowania.

  • Psalm 18 część 2 - interpretacja - znaczenie - komentarz - wyjaśnienie

    Dla lepszego zrozumienia zostały użyte dwa przekłady. Pierwsze wersety pochodzą z przekładu Biblii Warszawskiej, drugie z przekładu Biblii Tysiąclecia.

    Psalm 18 część 1 - Modlitwa dziękczynna za wybawienie i zwycięstwo <- pierwsza część komentarza do Psalmu 18

    (21) Wynagrodził mi Pan według sprawiedliwości mojej, Oddał mi według czystości rąk moich.
    (21) Pan nagradza moją sprawiedliwość, odpłaca mi według czystości rąk moich.

    Czy dobre i bogobojne postępowanie sprawia, że dzięki temu Bóg odpłaca nam dobrem ? Logicznie rzecz ujmując tak, ponieważ nierozumnym by było aby Bóg nie pomagał dzieciom które go kochają. Pomoc boża nie jest jednak ukierunkowana materialnie ale duchowo. Dla nas samych lepiej by było być biednym na tej ziemi i otrzymać życie wieczne niż być teraz bogatym i utracić wieczność. Bóg o tym wie, zna nasze serca, wie ile pieniędzy potrzebujemy oraz to ile nie jest nam w stanie zaszkodzić. W Biblii są jednak ludzie którzy posiadali ogromny majątek a mimo to dalej miłowali Pana, są nimi np. Abraham, Józef, Job, Dawid.

    Jedyną osobą na ziemi która mogła otrzymać zbawienie na podstawie bezgrzesznego życia oraz uczynków jest Jezus Chrystus.

    (22) Strzegłem bowiem dróg Pana I grzesznie nie odstąpiłem od Boga mego.
    (22) Strzegłem bowiem dróg Pańskich i nie odszedłem od mojego Boga,

    Słowa te z pełną świadomością i uczciwością w dosłownym znaczeniu może wypowiedzieć tylko i wyłącznie Jezus, dlaczego więc Dawid pisze w ten sposób również o sobie ? Czy odważyłby się napisać ten psalm po tym jak spowodował śmierć Uriasza by zdobyć jego żonę Batszebę ? Z kart Pisma Świętego wiemy przecież, że psalmista postąpił wówczas haniebnie. Znaczenie tego wersetu w stosunku do Dawida jest takie, że żałował swych grzechów i choć uczynił nieprawość to sercem do końca swego życia miłował Boga.

  • Psalm 18 część 1 - interpretacja - znaczenie - komentarz - wyjaśnienie

    Dla lepszego zrozumienia zostały użyte dwa przekłady. Pierwsze wersety pochodzą z przekładu Biblii Warszawskiej, drugie z przekładu Biblii Tysiąclecia.

    Psalm ten został napisany przez króla Dawida po tym jak Bóg uratował go przed Saulem oraz innymi wrogami. Wydarzenia te zostały opisane w I i II Księdze Samuela.

    Werset 50 zacytowany zostały w Liście do Rzymian 15.9 który według biblistów został użyty przez apostoła Paweł w odniesieniu do Jezusa Chrystusa. Komentatorzy uznają więc, że Psalm ten ma dwa znaczenia. W pierwszej interpretacji słowa wypowiada król Dawid radujący się opieką boża, w drugiej interpretacji zaś słowa wypowiada Jezus Chrystus do Boga Ojca. Obie wersje są poprawne, ponieważ wiele tekstów biblijnych ma więcej niż jedno znaczenie, czego dobrym przykładem jest Psalm 16. Ponieważ Psalm ten opisuje również ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, możemy śmiało powiedzieć że jest psalmem prorockim.

    (1) Przewodnikowi chóru. Psalm sługi Pańskiego, Dawida, który wypowiedział Panu słowa tej pieśni, gdy go Pan wybawił z rąk wszystkich nieprzyjaciół jego i z ręki Saula.
    (1) Kierownikowi chóru. Sługi Bożego, Dawida, który wypowiedział do Pana słowa tej pieśni, gdy go Pan wybawił z mocy wszystkich jego nieprzyjaciół i z ręki Saula.

    Tytuły niektórych psalmów wraz z nagłówkiem mogą wskazywać na rodzaj tonacji, melodii jaka miała być grana podczas śpiewania danego psalmu. Psalm Dawidowy to psalm którego autorstwo przypisuje się królowi Dawidowi.

    Bóg czuwał nad swoim wybrańcem i nie pozwolił by został on zabity przez Saula. Zmagania jakie przechodził Dawid uciekając przed obecnym królem Saulem oraz jego śmierć znajdziemy w Pierwszej Księdze Samuela. Innymi wrogami Dawida były okoliczne ludy, jego własny syn Absalomon i duża część narodu izraelskiego, którzy zdobyli opuszczoną Jerozolimę a następie wyruszyli w pogoń za Dawidem. Wydarzenia to zostały opisane w Drugiej Księdze Salomona. Nie wiemy o których dokładnie wrogach mówi pierwszy werset psalmu, być może mowa jest o przeciwnikach za czasów Saula a nie syna Absalomona.

    (2) Powiedział: Miłuję cię, Panie, mocy moja.
    (2) Rzekł wtedy: Miłuję Cię, Panie, Mocy moja,

    Dla każdego chrześcijanina Bóg powinien być największą miłością dającą siłę na odpieranie pokus. Zasadę tą wyznawał również Jezus Chrystus wielokrotnie dając nam dowód na to, że Bóg Ojciec jest Jego największa miłością dającą jednocześnie moc czyniącą cuda.

  • Jezus Chrystus prowadził Żydów do ziemi obiecanej Kanaanu

    Dla wielu ludzi Bóg Nowego i Starego Testamentu jest całkiem inny, pogląd taki przypomina nieco obraz złego i dobrego gliny. Są też tacy co odrzucają Stary Testament uznając, że niemożliwe jest by Pan kazał zabijać całe narody bo Jezus uczył czego innego. Skreślając Stary Testament automatycznie odrzuca też się Nowy bo jak można lekceważyć ten pierwszy gdy drugi stale się do niego odwołuje. To tak jakby wyrzucić karoserię samochodową mówiąc, że nie jest ona potrzebna bo bez niej samochód może jeździć. Pojazd ten będzie niepełnowartościowy i tak samo Biblia pozbawiona Starego Testamentu jest niepełna zaś nieuznawanie Boga Starego Testamentu jest równoznaczne z odrzuceniem Jezusa.

    Biblia mówi wprost, że kto widział Jezusa widział Boga Ojca, bo Syn jest taki jak Ojciec, nie można więc dzielić Boga na złego i dobrego. O miłości bożej w Starym Testamencie można przeczytać w artykule Miłość Boga w Starym Testamencie o sprawiedliwości zaś w Sprawiedliwość boża na podstawie Psalmu 69

    Nim przejdziemy do właściwej części tematu, pamiętajmy że Bóg występuje pod trzema postaciami: Ojciec, Syn i Duch Święty. Ludzki umysł nie wie jak trzy osoby tworzą jedność. Nie wiemy tego, Pismo Święte o tym nie mówi, to wszystko to tylko nasze spekulacje, nie zostało nam to objawione. Jesteśmy zbyt słabi by to w pełni zrozumieć. Nie wiemy również, jak Jezus pogodził życie na ziemi z boskością, czy część Jezusa została w niebie ? Biblia mówi, że Bóg jest wszędzie, przy każdym z nas, jeśli tak, to czy Jezus wraz z Ojcem i Duchem byli przy Żydach gdy szli po pustyni ? Z pewnością tak, bo niedorzeczne by było aby nie interesowało ich to co dzieje się z narodem izraelskim.

  • "O rodzie bez wiary i przewrotny! Jak długo będę z wami?
    Dokąd będę was znosił?"

    Ewangelia Mateusza 17.14-21 "I gdy przyszli do ludu, przystąpił do niego człowiek, upadł przed nim na kolana, i rzekł: Panie, zmiłuj się nad synem moim, bo jest epileptykiem i źle się ma; często bowiem wpada w ogień i często w wodę. I przywiodłem go do uczniów twoich, ale nie mogli go uzdrowić. A Jezus odpowiadając, rzekł: O rodzie bez wiary i przewrotny! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił? Przywiedźcie mi go tutaj. I zgromił go Jezus; i wyszedł z niego demon, i uzdrowiony został chłopiec od tej godziny. Wtedy przystąpili uczniowie do Jezusa na osobności i powiedzieli: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? A On im mówi: Dla niedowiarstwa waszego. Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie. Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post."

  • Ewangelia Mateusza 25.1-13
    komentarz, interpretacja
    Podobieństwo o dziesięciu pannach

    (1) Wtedy podobne będzie Królestwo Niebios do dziesięciu panien, które, wziąwszy lampy swoje, wyszły na spotkanie oblubieńca.

    Komentatorzy nie są zgodni czy lampy o jakich mową są małymi lampkami trzymany w dłoni czy pochodniami nasączonymi szmatą w oliwie, palącymi się około 15 minut. Nie ma jednak znaczenia co dokładnie druhny miały w rękach bo nie to jest przesłaniem tej przypowieści. W czasach starożytnych druhny pozostawiały pannę młodą i szły z lampami na spotkanie z panem młody. Następnie odprowadzały go do panny młodej i razem zaprowadzały do domu pana młodego. Oblubieńcem jest Jezus Chrystus a spotkanie to Jego ponowne przyjście na ziemię.

  • Ewangelia Mateusza 22.15-22
    komentarz, interpretacja
    Co Pismo Święte mówi o podatkach

    (15) Wtedy faryzeusze, odszedłszy, naradzali się, jakby go usidlić słowem. (16) I wysłali do niego uczniów swoich wraz z Herodianami, którzy powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś szczery i drogi Bożej w prawdzie uczysz, i na nikim ci nie zależy, albowiem nie oglądasz się na osobę ludzką.

  • Ewangelia Mateusza 19.16-22
    komentarz, interpretacja
    Czy bogaty może zostać zbawiony

    (16) A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

    Problem bogatego człowieka polegał na tym, że uważał on iż może zostać zbawiony na podstawie uczynków i choć pierwsza odpowiedź Jezusa mogłaby świadczyć że tak jest, to druga odpowiedź daje jasno do zrozumienia, że bycie dobrym nie da nam życia wiecznego bez wiary w Pana.

    (17) Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania.

    2000 lat temu Boga bardzo często tytułowano Dobry.

  • Nie jestem godzien i sandałów nosić

    Ewangelia Mateusza 3.11 "Ja was chrzczę wodą, ku upamiętaniu, ale Ten, który po mnie idzie, jest mocniejszy niż ja; jemu nie jestem godzien i sandałów nosić; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem."

    W czasach starożytnych powszechne było niewolnictwo. Niewolnicy nosili m.in. sandały swoim panom. Jan Chrzciciel tym samym stwierdza, że nie jest godzien być nawet niewolnikiem Jezusa, wyraża tym samym ogromną pokorę i wielkość naszego Zbawiciela.

  • Czy śmierć Jezusa Chrystusa była potrzebna ? Czy Bóg Wszechmogący nie mógł znaleźć lepszego sposobu na zbawienie ludzkości ? Odpowiedź jest oczywista i brzmi: Nie mógł, to był najlepsza z możliwych decyzji.

    Sam kiedyś zadawałem sobie pytanie: Skoro Bóg jest tak potężny i może wszystko, to dlaczego wybrał taką drogą zbawienia, po co cierpiał, po co były ofiary ze zwierząt, przecież przed Bogiem nie ma ograniczeń, jakby chciał to mógłby dać życie wieczne każdemu bez przelewania swojej własnej krwi.

    Na wstępie odpowiedzi ustalmy jedno: skoro Bóg wybrał taką a nie inną drogę zbawienia to znaczy że ta była najlepszą z możliwych i jeśli się z nią nie zgadzamy lub nie rozumiemy to problem leży w nas samych. Ryba w akwarium mało wie o świecie, naszą wiedzą przerastamy ją niezliczoną ilość razy i tak samo można porównać człowieka do Boga.

    Ofiara Jezusa w jakimś stopniu połączona jest z ofiarowywaniem zwierząt (polecam temat Dlaczego cierpią zwierzęta), których to ofiara wskazywał na Jezusa Chrystusa. Składanie zwierząt na ołtarzu, było symboliczną zapłatą za grzech, uczyło że konsekwencją grzeszenia jest śmierć i cierpienie. Krew to życie, przelanie krwi zwierzęcia na ołtarzu wskazywało, że grzech jest tak zły, iż nie można było pozostawić go bez żadnej reakcji. Zabijanie niewinnych zwierząt i przelewanie ich krwi, było również zapowiedzią ofiary Jezusa.

    Nie jesteśmy sami we wszechświecie. O istnieniu aniołów pisze sama Biblia, o tym czy są inne cywilizacje poza naszą nie ma jasnej odpowiedzi, część osób uważa że są oni przedstawieni np. w Księdze Joba 1.6 "Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród nich przybył też i szatan", gdzie synami Bożymi są przedstawiciele innych planet. Bez względu na to czy jest to poprawna interpretacja, skupmy się na istnieniu aniołów, z których wywodzi się Lucyfer i jego upadłe demony.

    Bóg może każdego upadłego anioła oraz człowieka zamknąć na wieczność w ciemności, wyrzucić na odległą planetę i więcej tam nie zaglądać, może również każdego uśmiercić a część ludzi obdarzyć życiem wiecznym. Mógł to również uczynić przed swoim ponownym przyjściem a wtedy nie musiałby cierpieć. Jednak tego nie zrobił ze względu na nas i dobrych aniołów.Bóg jest Świętością, pełną miłością, kocha nas tak bardzo, że gotów był za nas cierpieć.

    Aniołowie widząc cierpienie i śmierć Jezusa, zobaczyli że Szatan nie cofnie się przed niczym. To przez niego, jego własny Ojciec znosił cierpienia. Ukazało to jak bardzo zło jest okrutne, nie ma przed nim żadnej bariery, zniszczy wszystko na swej drodze. Gdy słyszymy w telewizji że ktoś kogoś zabił często nie zwracamy już na to większej uwagi, ale gdy usłyszymy że jakiś zwyrodnialec zamordował własnych rodziców wcześniej ich torturując, to nie zawsze przejdziemy obok tego obojętnie. Skoro my w świecie grzechu, zwrócimy uwagę na coś takiego, jak bardzo musieli przeżyć to aniołowie którzy grzechu w sobie nie mają. Oglądać cierpienie i śmierć własnego Ojca i to zadawane przez Jego własne dziecko, które to dziecko nawet w tej chwili obdarzane było miłością ze strony Ojca musi mieć ogromny wpływ na oglądającego. To że widzieli to aniołowie, nie znaczy że nie zobaczymy tego my. Wierzę, że osoby zbawione dla pełnego zrozumienia ofiary Jezusa, zobaczą obraz z przeszłości tak jakby odbywał się na żywo. My też zobaczymy jak bardzo cierpiał nasz Stwórca by w imię miłości uratować nas od śmierci wiecznej.

    Gdyby Jezus nie oddał za nas swojego życia i zbawił nas bez śmierci własnej, nie docenilibyśmy wartości życia bez grzechu. To grzech powoduje śmierć. Gdy obdarzeni zostaniemy łaską zbawienia, nasze życie w niebie i nowej ziemi będzie bezgrzeszne. Przez śmierć Jezusa będziemy pamiętać o tym, do czego prowadzą złe myśli, gdyż to od nich zaczął się bunt Lucyfera. Podczas wieczności mogą się zrodzić różne myśli, w tym również ta zła która ponownie doprowadziłaby do buntu. Wiedząc jednak, że dla nas kochany Ojciec cierpiał i umarł w ludzkim ciele, mamy niezbity dowód na to, że zrobi wszystko co tylko możliwe w imię miłości do nas. Stwórca który nas tak bardzo kocha, tym samym wyprze z naszych serc w przyszłości wszelką złą myśl, nie zrobi tego automatycznie, dalej będziemy mieć wolne myśli i to właśnie Jego ofiara sprawi, że nasze serca będą wiecznie pełne miłości i wiary w Zbawcę, będziemy mieć prawdziwą czystą miłość w najwyższym wydaniu :)

    Jezus poprzez śmierć wskazał również na to, że we wszechświecie w prawie bożym istnieje porządek w którym zło jest tak okropne że konsekwencją jego jest śmierć i cierpienie.

  • Nakarmienie pięciu tysięcy mężów oprócz niewiast i dzieci, jest pierwszym cudem, który opisany jest w każdej z czterech ewangelii.

    Opis cudu znajdziemy w Ewangelia Mateusza 14.15-23, Ewangelia Marka 6.35-45, Ewangelia Łukasza 9.12-17 oraz

    Ewangelia Jana 6.5-15 " A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? (6) A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić. (7) Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał. (8) Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: (9) Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu? (10) Rzekł Jezus: Każcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy. (11) Jezus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle, ile chcieli. (12) A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło! (13) Pozbierali więc, i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów okruchami, pozostawionymi przez tych, którzy jedli. (14) Wtedy ludzie ujrzawszy cud, jaki uczynił, rzekli: Ten naprawdę jest prorokiem, który miał przyjść na świat. (15) Jezus zaś poznawszy, że zamyślają podejść, porwać go i obwołać królem, uszedł znowu na górę sam jeden."

    Posłużmy się opisem z Ewangelii Jana, gdyż jest ona najbardziej szczegółowa i zawiera w wersecie 15 ważne dla nas informacje.

    (5) A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść?

    Każde pytanie zadane przez Jezusa do człowieka nie było wypowiedziane po to by Pan się dowiedział czegoś nowego. Znał odpowiedzi a mimo to pytał. Dlaczego ? Prosty przykład: W szkole uczniowie/studenci chodzą na zajęcia ale nigdy nie są odpytywani. Jaką wiedzę wtedy osiągną ? Tak samo Jezus, zadając pytania chciał by ludzie próbowali znaleźć rozwiązania jednocześnie się ucząc.

     

    (6) A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić.

    Filip już dość długo chodził z Panem, widział Jego dotychczasowe cuda, nie tylko te zapisane w Piśmie Świętym, gdyż jak czytamy nie wszystkie dzieje Jezusa zostały spisane. Powinien znać odpowiedź, czy zdawał sobie wtedy wiarę, że Jezus może uczynić i ten cud ?

     

    (7) Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał.

    Denar miał mniej więcej równowartość dziennej stawki pracownika. Tłum składał się z 5000 mężczyzn, do tego trzeba doliczyć kobiety i dzieci. Filip nie odpowiedział duchowo ale materialnie. To samo podejście mieli uczniowie podczas kolejnego rozmnożenia chleba o czym czytamy w Ewangelii Marka 8.4 "I odpowiedzieli mu uczniowie jego: Skądże ktoś potrafi ich nakarmić chlebem, tutaj, na pustyni ?". Nam może to wydawać się dziwne, że będąc u boku Stwórcy nie widzieli innej możliwości. Pokazuje to, jak wiele musieli się jeszcze nauczyć. Skoro uczniowie mieli z tym problem, tym bardziej my powinniśmy poświęcaj więcej czasu na studiowaniu Pisma Świętego.

     

    (8) Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: (9) Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu?

    Ryba jest jedynym zwierzęcym, która została przez Jezusa rozmnożona a wcześniej pomógł w ich złowieniu o czym czytamy w "Ewangelii Łukasza 5.5-7 "A odpowiadając Szymon, rzekł: Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na Słowo twoje zarzucę sieci. A gdy to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb, tak iż się sieci rwały. Skinęli więc na towarzyszy w drugiej łodzi, aby im przyszli z pomocą, i przybyli, i napełnili obie łodzie, tak iż się zanurzały", jak również dał je do zjedzenia uczniom po swoim zmartwychwstaniu, Ewangelia Jana 21.5-13 " Rzekł im więc Jezus: Dzieci! Macie co do jedzenia? Odpowiedzieli mu: Nie. A On im rzekł: Zapuśćcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zapuścili więc i nie mogli jej już wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb. Wtedy ów uczeń, którego miłował Jezus, rzekł Piotrowi: Pan jest. Szymon Piotr więc, usłyszawszy, że Pan jest, przepasał się szatą, był bowiem nagi, i rzucił się w morze; drudzy zaś uczniowie przybyli w łodzi, bo byli niedaleko od lądu, mniej więcej na dwieście łokci, ciągnąc sieć z rybami. A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położoną na nim, i chleb. Rzekł im Jezus: Przynieście kilka ryb, które teraz złowiliście. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął sieć na ląd, pełną wielkich ryb, których było sto pięćdziesiąt trzy; a chociaż ich tyle było, nie podarła się sieć. Rzekł im Jezus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan. A Jezus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę." Na podstawie tych wersetów, osoby nie spożywające mięsa, mogą z czystym sumieniem spożywać ryby. Mały chłopiec który oddał wszystkie swoje chleby i ryby zaufał Panu. Nie było w jego postawie egoizmu. Możemy się uczyć, jak powinniśmy się dzielić z innymi w potrzebie.

      

    (10) Rzekł Jezus: Każcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy.

     Jedzenie jest darem od Boga. Ludzie mieli spocząć na swoich miejscach, a nie jeść "w biegu" na stojąco. 

     

    (11) Jezus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle, ile chcieli.

    W tym momencie nastąpił cud. Bóg był w roli usługującego, mógł przecież rozmnożyć chleb i spocząć. Nie zrobił tego, również brał udział w rozdawaniu. Jest to cudowna lekcja dla nas. Nie wywyższajmy się nad innymi, skoro Bóg służył nam, my tym bardziej powinniśmy pomagać bliźnim. Wśród całej masy ludzi, mogli być też Jego przeciwnicy, a jednak mimo to również zostali nakarmieni. Bóg każdemu okazuje miłość, bez względu na serce człowieka.

     

    (12) A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło! (13) Pozbierali więc, i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów okruchami, pozostawionymi przez tych, którzy jedli.

    Kto z nas mając dar rozmnażania chleba zajmowałby się zbieraniem tego co pozostało ? Jezus pomimo, że dokonywał cuda, polecił by zebrano pozostały chleb. Ile jedzenia miesięcznie z naszej winy wyrzucamy do kosza ? Za każdym razem gdy to robimy, powinniśmy pamiętać o tym że jedzenie należy szanować.

     

    (14) Wtedy ludzie ujrzawszy cud, jaki uczynił, rzekli: Ten naprawdę jest prorokiem, który miał przyjść na świat.

    Zgromadzenie ludzi widząc cud jaki nie dokonał nikt inny wcześniej, uwierzyło w to że Jezus jest zapowiadanym prorokiem. Nie uwierzyli w to, że jest Synem Bożym, o czym świadczy werset 15. Izraelici oczekiwali proroka, który wyzwoli ich od ciemiężycieli jakimi w owym czasie byli Rzymianie.

     

    (15) Jezus zaś poznawszy, że zamyślają podejść, porwać go i obwołać królem, uszedł znowu na górę sam jeden.

    Jezus Chrystus przyszedł na świat by umrzeć za nasze grzechy. Nie chciał władzy o jaką zabiegają ludzie. Mógł z łatwością usiąść na tronie, zniszczyć przeciwników i panować jako władca, jednak nie chciał tego uczynić. Smutne jest to, że ludzie widząc Boga, nie postąpili duchowo ale materialnie, szukając korzyści dla życia ziemskiego lekceważąc duchowe.

  • List do Hebrajczyków 1.1-14 "Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył. On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach i stał się o tyle możniejszym od aniołów, o ile znamienitsze od nich odziedziczył imię. Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Tyś jest Synem moim, Jam cię dziś zrodził? I znowu: Ja mu będę ojcem, a on będzie mi synem? I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży. O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich. Oraz: Tyś, Panie, na początku ugruntował ziemię, i niebiosa są dziełem rąk twoich; one przeminą, ale Ty zostajesz; I wszystkie jako szata zestarzeją się, i jako płaszcz je zwiniesz, jako odzienie, i przemienione zostaną; ale tyś zawsze ten sam i nie skończą się lata twoje. A do którego z aniołów powiedział kiedy: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek stóp twoich. Czy nie są oni wszyscy służebnymi duchami, posyłanymi do pełnienia służby gwoli tych, którzy mają dostąpić zbawienia?"

    Bóg wielokrotnie upominał ludzi przez proroków, a ci zamiast słuchać zabijali ich. Posłał więc Bóg na ziemię swojego Syna Boga Jezusa Chrystusa, który również został zabity. W wersecie 2 czytamy, że Jezus uczestniczył w budowie wszechświata, co więcej przez Niego został on stworzony. Przy okazji warto wspomnieć, że nie ma tutaj ani jednego słowa o teorii wielkiego wybuchu.

    Werset 3 i 4 ukazuje Pana który swoim nieskazitelnym życiem na ziemi oczyścił nas o grzechu, wziął grzech na siebie. Żaden z aniołów nie dokonał przebłagania za grzechy, żaden z nich nie przelał też swojej krwi za nasze grzechy. Tylko Stwórca mógł to uczynić. Nie wiemy nawet, czy aniołowie na miejscu Jezusa mogliby wytrwać tyle lat bez grzechu. Ci co upadli na pewno nie, bo już zgrzeszyli i to w niebie. Pozostała część aniołów tj. 2/3 została przy prawdzie, jednak czy gdyby byli aż tak bardzo kuszeni jak Pan to by wytrwali do końca ? Jezus w każdej chwili mógł przerwać misję zbawienia, nie uczynił tego, czy tak samo postąpiłby anioł ? Odpowiedzi nie znamy i nie umniejsza to oczywiście ich roli, ale pokazuje, że tylko Jezus mógł przejść tak ciężką próbę, nie grzesząc, oddając za nas swoje życie a przed śmiercią przechodząc męki. Radujmy się, że mamy w niebie Przyjaciela, który zrobi wszystko by nas uratować. Mamy również wielu przyjaciół (aniołów), którzy służą nam pomocą co też powinno wzbudzać w nas radość.

    W pewnym sensie wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi i zostaliśmy przez Boga stworzeni, Jezus jednak zajmuje tą wyjątkową pozycję, świadczy o tym, werset 6, gdzie wszyscy aniołowie oddają pokłon Synowi Bożemu, jest obiektem ich czci. Oddawanie chwały bożej komuś innemu niż Bogu jest bałwochwalstwem, dowodzi to temu, że Jezus jest Bogiem na równi ze Ojcem. Słowa "Tyś jest Synem moim, Jam cię dziś zrodził" prawdopodobnie odnoszą się do zmartwychwstania Jezusa. Na potwierdzenie możemy przywołać Dzieje Apostolskie 13.33-34.

    Bóg zwraca się do Syna słowami "Tron twój o Boże na wieki wieków" oraz "namaścił cię o Boże, Bóg twój". Skoro sam Stworzyciel mówi do Syna, że jest Bogiem, to tym bardziej my nie powinniśmy tego kwestionować.  Werset 10 wskazuje, że Chrystus stworzył niebiosa i ziemię. Przeczytajmy teraz pierwsze zdanie w Piśmie Świętym "Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię". Odpowiedź jest oczywista, Syn Boży jest jednocześnie Bogiem. Tylko Bóg może trwać na wieki. Anioły mają nieśmiertelność ale jak wiemy, może być im ona zabrana, tak jak stanie się to po 1000 lat ciemności jaka zapanuje na ziemi. Jest to straszny opis, ale zostanie wtedy na zawsze zniszczonych 1/3 aniołów, wszystkie te które się zbuntowały i przez nie panuje zło na tym świecie.

     Żaden z aniołów nie jest na równie z Chrystusem. Prawica boża oznacza najwyższe miejsce, podnóżek nieprzyjaciół wskazuje na niewyobrażalną moc panowania nad wszystkimi przeciwnikami. Tylko Bóg ma moc wpływać na tak przeogromne ilość ludzi i aniołów.

    Werset 14 opisuje aniołów jako naszych przyjaciół, którzy pomagają nam w życiu, jest to kolejny argument istnienia aniołów stróżów, niekoniecznie przypisanych w stosunku 1 do 1. Czy pomoc dostają wszyscy ludzie czy tylko ci co mają zostać zbawieni ? Dostają ją wszyscy, jednak nie każdy chce z niej korzystać. Bóg wielokrotnie do nas przemawia, ale gdy Go nie chcemy i świadomie odrzucamy, pozostawia nas bez ochrony. Dostajemy to co chcemy, czyli brak ochrony bożej a tym samym aniołów. Zostajemy wtedy wystawieni na własne siły, które nie mają najmniejszych szans w starciu z Szatanem. Już samo to, że nie chcemy by to Bóg był najważniejszy w naszym życiu, świadczy o tym, że Szatan mocno wpływa na nasze umysły.

  • Zapewne nieraz słyszałeś zdania "Jezus umarł za ciebie na krzyżu", "Jezus przelał za ciebie krew", ale czy robią one na tobie wrażenie ? Czy nie stały się czymś powszechnym i niedocierającym do serca ?

    Niech poniższe opowiadanie pomoże przybliżyć to co Jezus zrobił dla ciebie.

    Jest na ziemi kraj (niebo) w którym to władzę sprawuje trzech króli (Ojciec, Syn i Duch Święty). W krainie tej nie było przemocy, wszyscy byli dla siebie życzliwi i pomocni. Król ma możliwość czynienia wszystkiego czego zapragnie, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Życie tam jest tak piękne, że nawet nie potrafimy sobie tego wyobrazić. Pewnego dnia, jeden z mieszkańców (Szatan) wpadł w pychę i zaczął się buntować. Zbuntował 1/3 ludności przez co wybuchła w kraju wojna. Buntownicy zostali wyrzuceni z kraju i zamieszkali poza jego murami.

    Za murami (ziemia) mieszkały dzieci (my ludzie) króla. Ziemia na której żyli była rajem, mieli stałą opiekę rodziców oraz wszystkiego pod dostatkiem, niczego im nie brakowało, byli szczęśliwi. I żyliby tak wiecznie gdyby nie posłuchali i nie przyłączyli się do buntowników wygnanych z kraju. Z każdym rokiem ilość dzieci, która odwracała się od króla rosła. Przestali go szanować, stworzyli swoich własnych sztucznych rodziców którym oddawali pokłony. Miłość która była w ich sercach została zastąpiona złem, ustawicznie oddalali się złu. Król mimo to nigdy ich nie opuścił, pomagał im każdego dnia, one go jednak nie słuchały. Posłańcy (prorocy i każdy oddany Bogu człowiek) wysyłani z dobrą nowiną od króla, byli przez jego synów i córki wyszydzani, bici a często wręcz zabijani. Jakby tego było mało, złe dzieci mordowały te które nie odwróciły się od miłości rodzicielskiej.

    Król miał moc by zniszczyć zło panujące poza granicami jego kraju ale nie chciał tego robić, ponieważ umiłował wszystkich, w tym i tych niedobrych. Pamiętał, że zrobił tak kiedyś zsyłając potop na ziemię, obiecał jednak że nigdy więcej tego nie uczyni. Zapowiedział też, że zniszczy zło gdy nadejdzie odpowiedni moment. Królowie postanowili, że jeden z nich (Jezus) zejdzie z tronu, wyjdzie za mury księstwa i pójdzie na ratunek. I choć mogli w każdej chwili zakończyć życie wszystkich złych dzieci oraz 1/3 zbuntowanych mieszkańców to woleli uratować jak najwięcej istnień ludzkich od śmierci. Wychodząc poza granice kraju, król wiedział że nie będzie już miał tak cudownie jak do tej pory. Wszelkie dobro jakim się otaczał zostanie mu na czas wędrówki zabrane. Co więcej, wiedział również, że ci których kocha zabiją go w okrutny sposób, będą go opluwać, biczować aż na końcu ukrzyżują. Miał cierpieć za to, że kochał wszystkich, bez względu na to kto czyniły zło czy dobro, każde z nich było przez niego kochane tak samo mocno, nawet jeśli go nienawidziło i zabijało tych które go kochały.

    Król zdjął szaty królewskie i wyruszył w podróż. Raj w którym wcześniej żyły jego pociechy, nie przypominał już raju, został zniszczony przez wygnanych mieszkańców z jego królestwa oraz jego synów i córki. Niestety ale własne dzieci, nie okazały mu miłości, nie doceniły że dla nich zszedł z tronu, nie przebywa już w swym cudownym państwie, ale jest tutaj razem z nimi. Król miał w sercu pełno miłości, musiał jednak każdego dnia znosić zło jakie go otaczało. Jego potomstwo chciało go zabić i planowało jak to uczynić, wyganiały go z jego własnego domu, który sam im wcześniej ofiarował.Nienawidziły Ojca bez powodu, on jednak i tak nie przestawał ich kochać. Król wychodząc ze swego królestwa zgodził się nie wracać do niego, aż nadejdzie odpowiedni moment.

    Królowie którzy pozostali w bezpiecznym kraju, w każdej chwili mogli zabrać wysłanego króla ponownie do siebie, nie chcieli tego jednak robić, po to by ratować tych których się da. Nie było również najmniejszego problemu by pousuwać tylko tych, którzy czynili zło królowi, tego jednak też nie uczynili. Cierpieli tak samo mocno jak wysłany król, musieli patrzeć na ból i śmierć ich przyjaciela. 

    Król przebywając poza murem wierzył, że misja jaką wykonuje pomoże innym dzieciom odwrócić się od zła i przyjąć jego miłość do serca. Znosząc codziennie ataki od strony złoczyńców, musiał też walczyć z tym który wywołał bunt w jego królestwie. Nadszedł dzień w którym król, został pojmany i biczowany za to, że przyszedł ratować tych których tak bardzo kochał. Miłość jaką okazał, większość z nich odrzuciła. Pod wpływem zła, dzieci postanowiły zabić własnego Ojca. Król który wcześniej siedział na tronie, żył w najpiękniejszym miejscu na ziemi, otaczała go nieskazitelna miłość i dobroć, musiał przebywać poza granicami swego kraju, wśród zła, cierpienia, przemocy.

    Król podczas swej wędrówki odnalazł i uratował wiele dzieci, które zostały jego apostołami, niosąc dobre wieści swoim braciom. Niestety ale bracia okazali się tak samo okrutni dla nich jak dla swego Ojca. Król przed śmiercią powiedział, że po śmierci wróci do królestwa i tam przygotuje miejsce dla wszystkich tych, którzy go pokochają. Król mimo że został zamordowany odniósł zamierzony cel, dzięki temu że wyszedł na ratunek, wieść o tym rozniosła po całej ziemi. Wiele dzieci nawróciło się i ponownie zaczęło kochać swego Ojca.

    Dziś odrzucając słowo Boże, nie żyjąc zgodnie z przykazaniami, stajemy w tym samym szeregu co ludzie, którzy zamordowali Jezusa. I choć fizycznie nie zabijamy Pana, to robimy to swoim sercem. Nie chciej by spośród miejsc, które przygotował Jezus, zabrakło go dla ciebie. Oddaj swe serce Jezusowi a On z pewnością w nim zamieszka.

    Ewangelia Mateusza 25.34-36 "Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie."

    Ewangelia Jana 14.1-4 "Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie."