Blog religijny - komentarz - interpretacja - znaczenie

Rafał Kosowski - Dzień, w którym upadł Kanaan

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Przedstawię dzisiaj trzytomową epicką sagę, którą czytałem a bardzo mi się spodobała. Na wstępie zaznaczam, że nie znam autora oraz nie mam żadnych powiązań z wydawnictwem, po prostu uważam, że warto dzielić się ciekawymi książkami.

Trylogia "Dzień, w którym upadł Kanaan" składa się z III tomów: "Perła", "Qedesha" oraz "Wybrana". Akcja rozpoczyna się nim Izraelici weszli do ziemi obiecanej. Są to książki przygodowe z wymyśloną fabułą, ale wzorujące się na Biblii. Wydarzenie przedstawione w trylogii mogły mieć miejsce, choć są to tylko domysły, tak jakbyśmy opisywali szczegółowe wydarzenia z życia Jozuego nie znając ich, jednak trzymając się tego co podaje Pismo Święte.

Perła - znajdziemy tutaj głównie opis opis kultury panującej na terenach Kanaanu, autor nie boi się opisywać krwawego składania ofiar w tym z dzieci, demonów panujących nad ludźmi, magów korzystających z sił ciemności, czy interwencji sił niebiańskich w walce ze złem. Na tle tego wszystkiego śledzimy losy królowej Aberes, której życie zaczyna coraz bardziej się komplikować. Śledzimy również los czarnego charakteru Hetammu, który jest doskonałym wojownikiem. Najciekawszy był dla mnie opis walki w której brała udział najlepsza armia Kanaanu z doborową armią Egiptu. O Izraelu mamy znikome wzmianki, głównie o tym że tułają się bez celu po pustyni.

Qedesha - Aberes uciekła przed mężem i trafiła do Jerycha, zmieniając jednocześnie imię. Widzimy straszne zepsucie jakie panuje w mieście oraz jak negatywnie wpłynęło ono na główną bohaterkę, która mimo ciężaru jaki ją otaczał do końca nie upadła, ciągle trzymając w sercu nadzieję na lepszą przyszłość, gardząc jednocześnie tym co robi. Jest tu więcej akcji niż w części pierwszej, pokazane jest zdobycie Jerycha, to jak czuli się mieszkańcy gdy przez kilka kolejnych dni obserwowali zza murów pochód ze Świętą Arką. Na koniec stopniowo akcja przenosi się do obozu narodu wybranego. I tu kolejny raz najbardziej w pamięci utkwił mi opis w którym zobaczymy jak przebiegło starcie z tajną armią Kanaanu.

Wybrana - Aberes trafia do obozu Izraelitów. Kim jest Aberes w Piśmie Świętym nie zdradzę, ale osoby które czytały Księgi Mojżeszowe bez problemu powinny ją zidentyfikować. W tej części akcja dzieje się głównie w obozie izraelskim, dzięki czemu możemy lepiej poznać jakie panowały wtedy obyczaje. Aberes ma problemy ze zrozumieniem dlaczego Bóg kazał zniszczyć całe miasto, wraz z kobietami i dziećmi. W książce znajdziemy sensowne i dobre wytłumaczenie.  Pokazany jest również atak na Ai, powody przegranej, chytry plan Gibeonu w celu zawarcia rozejmu. Nie jest inaczej również w tej części, najmocniejszym rozdziałem by ten, w którym przenosimy się do czasów końca, gdy demony wraz z upadłymi ludźmi, ustawiają się w szyku bojowym by zaatakować Nowe Święte Miasto Jeruzalem a przemawia do nich Lucyfer, którego występ przerwany zostaje przez Stwórcę.

Link do wydawnictwa

Psalm 51 - Modlitwa pokutna

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna

(1) Przewodnikowi chóru. Psalm Dawidowy, (2) Gdy wdał się z Batszebą i przyszedł do niego prorok Natan.

Psalm napisany przez Dawida po tym jak prorok Natan upomniał go o jego haniebnym wyczynie, czyli cudzołóstwo z Batszebą oraz podstępnym planie przez który zginął jej mąż Uriasz wraz z innymi wojownikami.

(3) Zmiłuj się nade mną, Boże, według łaski swojej, Według wielkiej litości swojej zgładź występki moje! (4) Obmyj mnie zupełnie z winy mojej I oczyść mnie z grzechu mego! (5) Ja bowiem znam występki swoje I grzech mój zawsze jest przede mną.

Dawid pomimo okropnego grzechu wierzył, że Bóg może go jeszcze oczyścić, nie stracił nadziei i wiary. Miłość boża jest tak ogromna, że dla skruszonego serca Bóg jest w stanie wybaczyć nawet cudzołóstwo i zabójstwo, choć jak czytamy w Księgach Mojżeszowych za takie grzechy można było zostać ukamienowanym. Bóg ocenia nasze serce i potrafi wybaczyć nawet najcięższe przewinienia jeśli szczerze żałujemy za grzech. Werset ten uczy nas jak powinniśmy postępować w takich sytuacjach. Co ty byś zrobił gdyby ktoś  zabrał tobie żonę, męża, chłopaka czy dziewczynę ? Czy potrafiłbyś wybaczyć ?

Czytaj więcej: Psalm 51 - Modlitwa pokutna

Miłość Boga w Starym Testamencie

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Z przykrością słucham zdań w których ludzie tzw. wierzący twierdzą, że Bóg w Starym Testamencie jest niedobry, morduje, brak w nim miłości i że dopiero Jezus Chrystus zmienił oblicze boże. Jest to fałszywy pogląd i każdy kto w niego wierzy został zwiedzony przez Szatana. Przeważnie wypowiadają się tak ci, którzy nie czytali Starego Testamentu, a jak można wypowiadać się o kimś, kogo w ogóle się nie zna. Bóg dał nam Pismo Święte, byśmy dzięki temu lepiej Go poznali. Nim będziesz oczerniał Boga przeczytaj wpierw Stary Testament a ujrzysz mnóstwo tekstów w których Bóg jest wychwalany, miłowany jak również sprawiedliwy o czym bardzo wielu zapomina. Miłość nie powoduje tego, że nie dosięgnie nas sprawiedliwość, choć i ta w tym negatywnym znaczeniu dosięga nas tylko w niewielkim stopniu gdyż karą za grzech jest śmierć, a jak wiemy ci co zostaną wybawieni dostąpią żywota wiecznego dzięki łasce Jezusa Chrystusa. Mówienie, że Jezus Chrystus zmienił nastawienie boże jest również o tyle błędne, że są wersety w Biblii, które mogą wskazywać,  że to właśnie Jezus prowadził Izraelitów po pustyni.

Nielogicznym jest również twierdzenie, że Bóg Ojciec jest zły a Syn Jezus dobry. Nawet gdy pominiesz Stary Testament i będziesz czytać tylko Nowy, natkniesz się na mnóstwo tekstów w których Bóg z Synem stawiany jest na równi, jak chociażby te:

Ewangelia Jana 10.30 "Ja i Ojciec jedno jesteśmy."

Ewangelia Jana 14.7-11 "Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje. Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie"

Czy Jezus będąc dobrym porównywałby się z niedobrym Ojcem ? Byłaby to sprzeczność. Uznając Stwórcę za niemiłującego tak samo mocno jak Chrystus, stawiamy swoją wiarę chrześcijańską na równi z niewiedzą a nawet brakiem wiary. Taka wiara jest pusta, nie miłujesz wtedy Boga ale swojego bożka którego stworzyłeś w umyśle. Nie można prawdziwie kochać Boga uznając jednocześnie, że on nie miłuje ludzi.

Są w Starym Testamencie rozdziały w których przeczytamy, że Bóg karze ludzi, wysyła Izraelitów by zabili bezbożników, co w porównaniu z okazaną miłością Jezusa wypada na pierwszy rzut oka bardzo blado. Jak można kochać ludzi, karząc ich jednocześnie zabijać ?

Jest to odpowiedź na osobny temat, tutaj udzielę tylko krótkiej odpowiedzi. Bóg jest naszym Ojcem a my nieposłusznymi dziećmi. Stale grzeszymy i nie postępujemy właściwie, w tym również ci którym wydaje się, że są bardzo dobrymi ludźmi co już świadczy o ich dumie. Bóg widząc nasze upadki kara nas ale z myślą o tym by wyszło nam to na dobre. Tak jak np. rodzic zabrania dziecku oglądać telewizję czy wychodzić na podwórko, tak samo wychowuje nas Bóg. Nie pokazuje się nam wprost ale działa poprzez różne sytuacje, które jak się nam wydaje nie zawsze są właściwe. Podobnie myślą dzieci, które z nich w danej chwili przyzna rację, iż dobrze się stało że dostało karę ?  Jak podrośnie to zmieni zdanie, tak samo my gdy po śmierci ujrzymy co Bóg dla nas uczynił przyznamy rację. Czy kochający rodzić karze swoje dzieci by się na nich wyżywać czy robi to dla ich dobra bo wie, że zaprocentuje to w przyszłości ? Również Bóg postępuje właściwie a przecież wiedzą i rozumem nie możemy się z Nim nawet równać. Zaufaj Bogu, że jego sposoby wychowywania są właściwe, a to że się z nimi nie zgadzasz to nie znaczy, że masz rację. Nie każda kara, czyli jakieś niedobre wydarzenie pochodzi od Boga. Wiele z nich to konsekwencja naszych decyzji, otoczenia a nawet obcych ludzi, którzy nie kierowali się miłością. To w jakim żyjemy społeczeństwie zależy od ludzi, skoro taki tworzymy świat, to w takim żyjemy i nie zrzucajmy winę za całe zło jakie nas spotyka na Boga.

Rodzice wraz z rozwojem dziecka zmieniają sposób wychowania. Czyż i Bóg nie może czynić podobnie ? Stary Testament uczy nas miłości do bliźniego, (przeczytaj temat Miłość do bliźniego na podstawie Psalmu 37 w dziale Pismo Święte) choć nie widzimy tego tak wyraźnie jak w Nowym Testamencie. Zarówno Stary jak i Nowy Testament uczy miłości, jednak w Starym Testamencie może nam się wydawać, że Bóg jest tam bardziej stanowczy - surowy, jak również bezpośrednio przebywający wśród ludu wybranego. Po przyjściu Jezusa, nie ma już tak charakterystycznych proroków, przewodnik czy przywódców (Abraham, Mojżesz, Dawid, Jeremiasz, Izajasz) jak też nie ma już świątyni z widzialnym obłokiem za dnia i slupem ognia w nocy. Czy Bóg zmienił sposób naszego wychowywania ? Być może tak, na pewno zmienił to że nie jest już widzialne jego świadectwo przebywania w świątyni. Tak jak zmienia się świat, tak może zmieniać się sposób wychowywania, choć pamiętajmy że miłość boża jest niezmienna a Bóg zrobi wszystko co w Jego mocy by nas do siebie przyciągnąć.

Jak miłujący Bóg mógł kazać zabijać całe miasta ? Tutaj również odpowiedź nadaje się na osobny temat, więc odpowiem w skrócie. Co się stanie gdy do grupy 1000 osób, wprowadzisz 300 zdemoralizowanych, składających własne dzieci na ofiarę, uprawiających seks z kim popadnie i gdzie popadnie, czczących demony itp. Czy te 1000 osób będzie mogło żyć w spokoju razem na tym samym terenie ? Nierealne! Całe narody były wypaczone, prowadziły tak zdemoralizowany tryb życia, że nie dałoby się ich nawrócić. Były oczywiście osoby jak np. Rachab, których serce mogło zostać nawrócone i tak się działo. Każdy kto chciał porzucić swoje podłe życie, mógł przejść na stronę Izraelitów wśród których była duża grupa obcokrajowców. Odpowiedź wydałaby się prosta gdyby wśród tych 300 osób nie znajdowały się jeszcze noworodki, które nie mają świadomości a można je było przecież wychować. Cóż więc z nimi, gdzie tutaj miejsce na miłość ? Nie każda śmierć jest złem, dla osób które będą zbawione śmierć jest zyskiem, pisał tak Paweł w Liście do Filipian 1.21-23 "Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej;". Noworodki oraz małe dzieci, pomimo tego, że umarły zyskały życie wieczne a ile z nich gdyby dorosło dostąpiłoby zbawienia ? Z pewnością niewiele. Więcej na ten temat, znajdziesz w podobnym artykule Dlaczego małe dzieci umierają ? w dziale Cierpienie.

Często zapominamy również, że Bóg jest sprawiedliwy a skoro grzeszymy to powinniśmy dostać to co sami nabroiliśmy. Karą za grzech jest śmierć. Gdyby Bóg nie kierował się miłością a tylko sprawiedliwością już dawno byśmy umarli. Bóg jest świętością, nie ma w Nim grzechu, jest nieskazitelny, a my ze swoim grzechami nie mamy prawa przebywać u Jego boku. Dopiero po śmierci gdy zostaniemy z grzechów oczyszczeni będziemy mogli dostąpić tego zaszczytu. To co nas spotyka jest niewspółmierne z tym jakie zło my wyrządzamy. Wystarczy np. że zjesz mięso z ubojni. Czy wiesz jak bardzo cierpiało takie zwierzę nim zostało zabite ? Zło do jakiego się przyczyniłeś nie spada na ciebie w takiej sile w jakiej by mogło. 

Izraelici nawet gdy byli brani do niewoli, umierali z głodu nie mówili złego słowa na Boga, wręcz przeciwnie, wołali że jest sprawiedliwi i miłosierny a miłość Jego nie zna granic. Wiedzieli, że cierpią z powodu swojej głupoty, odrzucenia tarczy bożej, przeczytaj chociażby Księgę Nehemiasza rozdział 9 a wśród niej między innymi:

Ty jedynie jesteś Panem!

Ty wejrzałeś na niedolę naszych ojców w Egipcie i wysłuchałeś ich wołania nad Morzem Czerwonym. 

Gdy byli głodni, dałeś im chleba z nieba, wodę ze skały im wydobyłeś, gdy byli spragnieni, i obiecałeś im, że wkroczą i odziedziczą ziemię, którą dać im poprzysiągłeś.

Lecz oni, nasi ojcowie, podle postąpili, usztywniając swoje karki i nie słuchając twoich przykazań.

Uchylali się od posłuszeństwa, nie pomnąc na cuda, jakie czyniłeś z nimi, owszem, usztywniali swoje karki i wpadli na pomysł, aby wrócić do swojej niewoli w Egipcie.

Ale Ty jesteś Bogiem odpuszczenia, miłosiernym i litościwym, cierpliwym i wielce łaskawym, więc ich nie opuściłeś.

Ty dla wielkiego swego miłosierdzia nie opuściłeś ich na pustyni; słup obłoczny nie odstąpił od nich w dzień, prowadząc ich po drodze, ani słup ognisty w nocy, oświetlając im drogę, po której iść mieli.

Dałeś im swego dobrego ducha, aby ich pouczał; twojej manny nie odjąłeś od ich ust i wodę im dałeś, gdy byli spragnieni.

Przez czterdzieści lat utrzymywałeś ich na pustyni tak, że niczego im nie brakło.

Jedli tedy i byli syci, utyli i opływali w dostatki dzięki wielkiej twojej dobroci.

Wtedy stali się oporni i zbuntowali się przeciwko tobie, i odrzucili od siebie twój zakon, zabili twoich proroków, którzy ich ostrzegali, aby ich nawrócić do ciebie, i popełnili wielkie bluźnierstwa.

W czasie ucisku zaś wołali do ciebie, a wtedy Ty wysłuchałeś ich z niebios i według obfitego swego miłosierdzia dałeś im wybawicieli, którzy wybawiali ich z ręki ich wrogów.

Lecz gdy znów zażyli spokoju, zawrócili do czynienia zła przed tobą.

Wtedy znowu wołali do ciebie i Ty wysłuchałeś ich z niebios, i wyrwałeś ich wiele razy według obfitego miłosierdzia twego.

Ostrzegałeś ich, aby ich nawrócić do swego Zakonu, lecz oni podle postąpili i nie słuchali twoich przykazań i grzeszyli przeciwko twoim prawom. Jeżeli je człowiek wypełnia żyje. Lecz oni odwracali się do nich plecami, usztywniali swoje karki i nie usłuchali. 

Przez wiele lat okazywałeś im cierpliwość i ostrzegałeś ich przez swego ducha za pośrednictwem swoich proroków, lecz oni nie przyjęli tego w swoje uszy. 

Dzięki obfitemu miłosierdziu twojemu nie wygubiłeś ich i nie opuściłeś, gdyż Ty jesteś Bogiem litościwym i miłosiernym. 

Wszak Ty jesteś sprawiedliwy we wszystkim, co przyszło na nas; Ty dochowałeś wierności, ale my postąpiliśmy bezbożnie: nasi królowie, nasi książęta, nasi kapłani i ojcowie nie wypełniali twojego Zakonu i nie zważali na twoje przykazania i na twoje napomnienia, których im udzielałeś.

Gdy jeszcze byli w swoim królestwie, mimo obfitych dóbr, które im dałeś, w ziemi rozległej i urodzajnej, którą im dałeś, nie służyli ci i nie odwrócili się od swoich złych uczynków.

Miłość do bliźniego na podstawie Psalmu 37

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Czytając Psalm 37 w Starym Testamencie natkniemy się na teksty mówiące o tym jak powinniśmy postępować względem złego bliźniego. Psalm jest bardzo ciekawy i zachęcam do jego przeczytania, dowiemy się tam między innymi o tym jak skończą bezbożnicy, jak powinniśmy ich traktować oraz co czeka nas po śmierci.

Już w pierwszym wersecie czytamy: "Nie gniewaj się na niegodziwych, nie zazdrość tym, którzy czynią nieprawość. Bo uschną szybko jak trawa i zwiędną jak zielona murawa". Jakże ciężko pilnować się tej nauki, ile razy w miesiącu unosisz się gniewem i to w drobnych sprawach ? A jednak Jezus nie gniewał się na tych, co go ukrzyżowali oraz szydzili, wręcz przeciwnie modlił się za nich.  Gdy ktoś nas skrzywdzi często pamiętamy o tym i mamy w sercu złe myśli o tej osobie, ze złości mamy również nieprzespane noce, nieczyste sumienie i myśli planując rewanż. Zamiast tego lepiej jest się za taką osobę pomodlić, wzmocnisz w ten sposób swój charakter oraz okażesz że jesteś chrześcijaninem, wypełniając słowa Jezusa: "A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują .... Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią?". Jest jeszcze kolejna korzyść z tego, że modlimy się za złych ludzi: jeśli modlitwa zadziała taki człowiek się zmieni na lepsze, a oczywistym jest, że lepiej jest przebywać z dobrymi ludźmi a nie złymi. Gniewanie się nic nam nie pomoże a tylko zaszkodzi. Szkoda marnować życia na trwanie w złości, nie tego uczy nas Bóg.

Od Boga otrzymujemy to co jest nam potrzebne, nie zaprzątajmy sobie głowy tym, że inni mają lepiej od nas, nawet gdy zdobyli to w nieuczciwy sposób. Zgodnie z wersetem 16 "Lepsza jest odrobina u sprawiedliwego niż mnóstwo dostatków u bezbożnych.". Jeśli bezbożni się nie zmienią ich los jest przesądzony, zginą i nic im z tego nie pozostanie, lecz ty zachowasz życie wieczne, będziesz mieszkać na odnowionej ziemi. Głupiec cieszy się tym co ma na ziemi, gardząc życiem po śmierci. Zamiast im zazdrościć, współczuj że są tak głupi, wszak są dziećmi bożymi.

W wersetach 7-11 czytamy: "Nie gniewaj się na tego, któremu się szczęści, Na człowieka, który knuje złe zamiary! Zaprzestań gniewu i zaniechaj zapalczywości! Nie gniewaj się, gdyż to wiedzie do złego... Bo niegodziwcy będą wytępieni, Ci zaś, którzy pokładają nadzieję w Panu, odziedziczą ziemię. Jeszcze trochę, a nie będzie bezbożnego; Spojrzysz na miejsce jego, a już go nie będzie. Lecz pokorni odziedziczą ziemię I rozkoszować się będą obfitym pokojem."

Bóg ponownie upomina nas by nie gniewać się innych. Powtórzenie stosujemy wtedy gdy chcemy coś uwypuklić, podnieść jego znaczenie. Pan zna naszą naturę i wie, że nad myślami ciężko jest zapanować. W danej krótkiej chwili pewnie ulegniemy gniewowi, nie trzymajmy go w sobie zbyt długo. Odpuść temu co źle uczynił, nic nam to nie pomoże a tylko niepotrzebnie ulegniesz Szatanowi. Tak długo jak będziesz zagniewany na innych, tak długo demon będzie się cieszyć z twego upadku. Jeśli nie potrafisz wybaczać to nie jesteś chrześcijanem. Jezus powiedział, że ci co mają złość w sercu i nie wybaczą bliźniemu nie wejdą do Królestwa Niebieskiego. Jak by wyglądało niebo lub odnowiona ziemia, gdyby weszli do niej ludzie nie odpuszczający win drugiej osobie ? To już by nie był raj ale druga ziemia, która prędzej czy później zamieniłaby się w to co mamy teraz. Mateusza 18.34-35 "I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu." Marka 11.26 "Bo jeśli wy nie odpuścicie, i Ojciec wasz, który jest w niebie, nie odpuści przewinień waszych."

Słowa w wersetach 27-28 "Stroń od złego i czyń dobrze, A zawsze będziesz mieszkał bezpiecznie. Bo Pan miłuje prawo I nie opuszcza swoich wiernych" kolejny raz utwierdzają nas w tym, by stronić od złego a tym jest gniew, złość, zła pamiętliwość itp. Bogu to się nie podoba, on miłuje dobro.

Zwróć uwagę na słowa zawarte w tym Psalmie w wersetach 9,10, 11, 18, 20, 22, 28, 29, 34, 38. Już w czasach Dawida, wierzono że po śmierci będzie kolejne życie, dla tych którzy będą pokładać nadzieję w Panu, a ci co źle czynią będą wytępieni np. słowa "Sprawiedliwi posiądą ziemię i zamieszkają w niej na wieki", "Ujrzysz zagładę bezbożnych" mówią i nowej ziemi oraz zniszczeniu zła, być może jest to również atak bezbożnych na Nowe Święte Miasto Jeruzalem. Psalmy to nie tylko teksty dotyczące danego wydarzenia jakie miało miejsce w życiu psalmisty, ale zawartych jest w nich mnóstwo słów przedstawiających Boga oraz przyszłe wydarzenia, w tym np. śmierć Jezusa.

 

 

Trzy etapy życia Mojżesza

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Życie Mojżesza możemy podzielić na 3 etapy.

1 etap (40 lat) - narodzenie, dorastanie, życie na dworze faraona (pycha).

Samo urodzenie i jego dorastanie można nazwać cudem. W czasach gdy Egipcjanie zabijali nowo narodzonych Izraelitów (co przypomina nam o zamordowaniu dzieci w Betlejem i okolicach po narodzinach Jezusa), Mojżesz nie tylko przeżył, ale do czasu gdy podrósł był wychowywany przez własną matkę. Uznaje się, że Mojżesz przebywając tyle lat u Egipcjan, zasiadał na stanowisku dowódcy armii, jednakże bez względu na to czy możemy to potwierdzić czy nie, nie zmienia to faktu, że jako syn córki faraona miał duże przywileje. Życie prawie 40 lat w przepychu, będąc tak blisko władzy zmienia człowieka. Uległ temu też Mojżesz, jednak jak czytamy na późniejszych kartach biblijnych zachował on wiarę swych ojców. Jako Izraelita musiał znać proroctwo z Pierwszej Księgi Mojżeszowej 15.13 " I rzekł do Abrama: Wiedz dobrze, że potomstwo twoje przebywać będzie jako przychodnie w ziemi, która do nich należeć nie będzie i będą tam niewolnikami, i będą ich ciemiężyć przez czterysta lat."

Dlaczego więc próbował po swojemu wyzwolić naród od niewolnictwa ? Problemem jest nasza chęć kontrolowania sytuacji bez słuchania głosu bożego. Prorok wiedział, że nie minęło jeszcze 400 lat a pomimo to zaczął działać. Uznał, że skoro ma wysoką pozycję wśród Egipcjan to może mu się udać coś zmienić. Prawda okazała się inna. Ile razy my próbujemy coś zrobić nie patrząc na to, że jest to niezgodne z wolą bożą ? Mojżesz widząc, że przeliczył się w swych zamiar, zmuszony został do ucieczki z kraju.

Mojżesza w tym okresie możemy przyrównać do osoby która woła do Boga: Patrz Panie, ja mam lepszy sposób na tą sytuację, postąpmy po mojemu. 

 

2 etap (40 lat) - życie na pustyni (uczenie się pokory).

Mojżesz przez swoją pychę przez 40 lat uczył się na pustyni pokory. Już na początku ucieczki, okazał pomoc i pomógł córkom Reguela. Widzimy tutaj, że prorok boży ponownie udziela pomocy, zasługuje to na szacunek, z tą różnicą że w Egipcie zamiarem jego była zamiana planów bożych, a to już zasługuje na potępienie. Aż 40 lat trwało uczenie proroka pokory, uznania że tylko Bóg może uratować Izraelitów z niewoli egipskiej a nie on sam. Czytamy o tym w Drugiej Księdze Mojżeszowej 3.11, "A Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu?"  4.13 "Ale on rzekł: Proszę, Panie, poślij kogo innego!" jak również pozostałych wersetach, gdy Mojżesz wzbrania się przed misją jaką powierzył mu Bóg. Gdzie podziała się pycha, branie sprawy w swoje ręce ? Prorok nauczył się, że to co Bóg przepowiedział nie może zostać zmienione. Tak bardzo zaniżył swoje siły, że wydawać się może, nie wierzył nawet w to, że mu się powiedzie przy wsparciu bożym, uznawał że ktoś inny wykona to zadanie lepiej od niego. Jak ogromną musiał Mojżesz przejść przemianę by wypowiadać takie słowa.

Mojżesza w tym okresie możemy przyrównać do skromnej osoby, która woła do Boga: Panie Boże, jestem tak słaby, że nie będziesz miał ze mnie pożytku.

 

3 etap (40 lat) - prowadzenie Izraelitów na pustyni (skromność).

Po ponownym przyjściu do Egiptu, Mojżesz wypełnia polecenia boże, staje się doskonałym prorokiem i choć popełnił błąd przy skale z której wytrysnęła woda, to Bóg mówi o nim: Czwarta Księga Mojżeszowa 12.3 "Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, którzy są na ziemi." Jak wspaniale czyta się takie słowa. Dziś ludzie okazują pychę, są żądni władzy, jak wiele nam brakuje do postawy jaką prezentował prorok boży. Mojżesz pomimo, że był przywódcą i rozmawiał z Bogiem, nie miał łatwego zadania. Izraelici byli bardzo trudnym ludem w prowadzeniu: Piąta Księga Mojżeszowa 9.6-7 "Wiedz tedy, że nie przez wzgląd na twoją sprawiedliwość daje ci Pan, Bóg twój, tę piękną ziemię w posiadanie, gdyż jesteś ludem twardego karku. Pamiętaj, a nie zapominaj, jak pobudzałeś do gniewu Pana, Boga twego, na pustyni; od dnia, którego wyszliście z ziemi egipskiej, aż do przyjścia waszego na to miejsce byliście krnąbrni wobec Pana."  

Mojżesza w tym okresie możemy przyrównać do człowieka, który wypełnia wolę bożą.

Prośmy Boga o to by zmieniał nasze serca, umysły tak jak pomógł zmienić mojżeszową pychę w pokorę.

Dlaczego Bóg nakazał ofiarować Izaaka ?

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna

W Starym Testamencie, a dokładniej w Pierwszej Księdze Mojżeszowej rozdziale 22 czytamy o tym, że Bóg wystawił Abrahama na próbę:

Po tych wydarzeniach wystawił Bóg Abrahama na próbę i rzekł do niego: Abrahamie! A on odpowiedział: Otom ja. I rzekł: Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na jednej z gór, o której ci powiem. Wstał tedy Abraham wczesnym rankiem, osiodłał osła swego i wziął z sobą dwóch ze sług swoich i syna swego Izaaka, a narąbawszy drew na całopalenie, wstał i poszedł na miejsce, o którym mu powiedział Bóg. Trzeciego dnia podniósł Abraham oczy swoje i ujrzał z daleka to miejsce. Wtedy rzekł Abraham do sług swoich: Zostańcie tutaj z osłem, a ja i chłopiec pójdziemy tam, a gdy się pomodlimy, wrócimy do was. Abraham wziął drwa na całopalenie i włożył je na syna swego Izaaka, sam zaś wziął do ręki ogień i nóż i poszli obaj razem. I rzekł Izaak do ojca swego Abrahama tak: Ojcze mój! A ten odpowiedział: Oto jestem, synu mój! I rzekł: Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie? Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój. I szli obaj razem. A gdy przybyli na miejsce, o którym mu Bóg powiedział, zbudował tam Abraham ołtarz i ułożył drwa. Potem związał syna swego Izaaka i położył go na ołtarzu na drwach. I wyciągnął Abraham swoją rękę, i wziął nóż, aby zabić syna swego. Lecz anioł Pański zawołał nań z nieba i rzekł: Abrahamie! Abrahamie! A on rzekł: Otom ja! I rzekł: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic, bo teraz wiem, że boisz się Boga, gdyż nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego. A gdy Abraham podniósł oczy, ujrzał za sobą barana, który rogami uwikłał się w krzakach. Poszedł tedy Abraham, a wziąwszy barana, złożył go na całopalenie zamiast syna swego. I nazwał Abraham to miejsce: Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień: Na górze Pana jest zaopatrzenie. Potem zawołał anioł Pański powtórnie z nieba na Abrahama, mówiąc: Przysiągłem na siebie samego, mówi Pan: Ponieważ to uczyniłeś i nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego, będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi zdobędą grody nieprzyjaciół swoich, i w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego.

Nasuwa się pytanie, dlaczego Bóg rzekł do Abrahama by złożył Izaaka w ofierze, skoro stanowczo zakazywał składania ofiar z ludzi ? Czy jesteśmy jak myszki doświadczalne i Bóg się nami bawi ?

Chcemy byśmy po śmierci dostąpili łaski zbawienia i zamieszkali w niebie. Wiara nasza musi być pewna, mamy wszak posiąść nieśmiertelność, skąd pewność że w którymś momencie nie wywołamy ponownego buntu w niebie ? Bóg zawarł wcześniej przymierze z Abrahamem.  To co spotkało Abrahama nie było testem w pełnym tego słowa znaczeniu. Ów wydarzenie miało dać przykład przyszłym pokoleniom w tym również nam, jak bardzo powinniśmy ufać Bogu. W poprzednich rozdziałach Księgi Mojżeszowej, Abraham nie czekał na wypełnienie się obietnicy danej przez Pana, dlatego też posłuchał swojej żony Sary i obcował z Hagar a ta poczęła Ismaela. Abraham czasami nie do końca polegał też na Bogu, gdy obawiał się ludzi i głosił, że żona jego jest siostrą a nie żoną. Pomimo tych wydarzeń, Abraham i tak był wtedy jednym jeśli nie jedyny najwierniejszym Bogu sługą. Bóg zna naszą przyszłość i wiedział, że tę próbę prorok przejdzie pomyślnie, tym samym w jakimś stopniu przyczyniając się do swojego i naszego rozwoju duchowego.

Jasnym jest, że Bóg nie zamierzał by Abraham złożył Izaaka w ofierze, gdyż zawsze był przeciwny ofiarom z ludzi. Zabicie Izaaka spowodowałoby niewypełnienie danej Abrahamowi obietnicy. Sługa boży idąc z synem na górę, wierzył że Bóg wzbudzi jego syna z martwych. Dowód na to znajdziemy w Liście do Hebrajczyków 11.19 "sądził że Bóg ma moc wskrzeszać nawet umarłych", jak również mówi o tym werset 5 "a ja i chłopiec pójdziemy tam, a gdy się pomodlimy, wrócimy do was." . Wierzył w to tak mocno, że nie wahał się poświęcić swojego ukochanego syna. Zwróć również uwagę na to, że Abraham był już wtedy w podeszłym wieku a Izaak miał około 25 lat. Czy młodzieniec byłby słabszy od dziadka ? Tego nie wiemy, ale możemy domyślać się, że Izaak nie stawiał oporu, choć nieco przeczy temu wzmianka o tym, że został związany. Mógł zostać związany, po to by w ostatniej chwili nie zmienić zdania. Są to tylko przypuszczenia i nie należy traktować uległości Izaaka jako pewność. Wiara jaką pokładał wtedy Abraham w Bogu była tak ogromna, że nawet w Starym Testamencie wymieniany jest jako jeden z najwierniejszych proroków. Wiara ta stała się wzorem do naśladowania, która została poczytana ku jego usprawiedliwieniu. Jak bardzo brakuje nam w dzisiaj wiary owego proroka.

Ofiara Izaaka obrazuje również to co wydarzy się w przyszłości. Jezus został wysłany przez Boga Ojca by poniósł śmierć za nasze grzechy. Izaak symbolizuje Jezusa, który umarł za nasze grzechy a potem zmartwychwstał. Drugim jest niewinny baranek, który również symbolizuje Jezusa, a jego krew została przelana za ludzkie grzechy. Bóg w przeciwieństwie do Abrahama, patrzył na śmierć Syna i dla dobra nas wszystkich nie przerwał tego okrutnego wydarzenia, tak by wszyscy we wszechświecie zrozumieli do czego doprowadza zło. Pamiętajmy, że 1/3 aniołów została zwiedzona i stanęła po stronie Szatana, nie wiemy ile istnień bożych całkowicie rozumiało do czego doprowadza zło.

Jedną z interpretacji nakazu złożenia Izaaka w ofierze jest to, że Bóg w ten sposób kategorycznie zakazał składania ofiar z ludzi. W czasach Starego Testamentu ludzkie składali ofiary z ludzi o czym musiał wiedzieć też Abraham. Gdy miał zabić swojego syna, Bóg powstrzymał go od tego czynu. Był to symbol zakazu składania ofiar z ludzi, który w późniejszych czasach część Izraelitów zlekceważyła.

Za tym argumentem przemawia wiele wersetów w Piśmie Świętym oraz m.in. ten z Księgi Jeremiasza 32.35 "I zbudowali miejsca ofiarne Baala w dolinie synów Hinnoma, aby ofiarować Molochowi swoich synów i swoje córki, chociaż nie nakazałem im tego ani nie przeszło przez moją myśl, że będą czynić tę obrzydliwość, zwodząc Judę do grzechu."

Czy dzisiaj gdybyś usłyszał głos od Boga by złożyć ofiarę z dziecka byłbyś posłuszny ?

Po ofierze Jezusa Chrystusa zaprzestano składania ofiar. Bóg również nie rozmawia z nami tak jak z prorokami Starego Testamentu. W dzisiejszych czasach wszelkiego tego typu głosy z całą stanowczością należy uznać za zwiedzenie i głos od Szatana. Z tego też powodu, często uznaje się nakaz złożenia Izaaka za coś niebożego i kwestionuje miłość bożą, twierdząc że Bóg nigdy nie kazałby zabić własnego dziecka. Zapomina się, że tak też było w rzeczywistości, Bóg nigdy nie chciał by Izaak został złożony w ofierze, wiedział że ofiara ta nie zostanie złożona.

 

dopisek z dnia 13.01.2018r.: Zapraszam do obejrzenia ciekawego wykładu o Abrahamie i Izaaku.