Blog religijny - komentarz - interpretacja - znaczenie

Rozdz. 31 - poleganie na ludziach i swojej sile

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

(1) Biada tym, którzy zstępują do Egiptu po pomoc, polegają na koniach i ufność pokładają w wozach wojennych, że liczne, i w jeźdźcach, że bardzo silni, lecz nie patrzą na Świętego Izraelskiego i nie szukają Pana.

Izrael jako naród wybrany miał polegać na Panu a nie innych narodach czy na swoje sile. Żydzi odwrócili się od Boga, woleli zawrzeć sojusz z Egiptem by wspólnie walczyć z Asyrią. Bóg przestrzegał przed tym, by nie gromadzić zbyt dużej ilości koni (Piąta Księga Mojżeszowa 17.16 "Tylko niech nie trzyma sobie wiele koni i niech nie prowadzi ludu z powrotem do Egiptu, aby mnożyć sobie konie, gdyż Pan powiedział do was: Nie wracajcie już nigdy na tę drogę."). Konie wykorzystywane były głównie w wielkich armiach, do ciągnięcia rydwanów, wozów wojennych i wszelkich towarów niezbędnych do prowadzenia wojny. Kraj szedł w kierunku militaryzmu, wybrał własną siłę i sojusze tym samym porzucając Boga.

(2) A jednak i On jest mądry i może sprowadzić zło, a swoich słów nie cofa; i powstaje przeciwko domowi złośników i przeciwko pomocy złoczyńców. (3) Przecież Egipcjanie to ludzie, a nie Bóg; konie ich to ciało, a nie duch. Gdy Pan wyciągnie swą rękę, potknie się obrońca i upadnie broniony, i wszyscy razem zginą.

Bóg wielokrotnie przestrzegał Izrael by się opamiętał, wskazywał że droga którą kroczą prowadzi do zagłady. Złośnikiem i bronionym jest Izrael, pomoc złoczyńcom i obrońcą jest Egipt, który wstąpił w sojusz z Judą celem obrony przed Asyrią.

Posłużmy się przykładem: pewien niewolnik miał zostać zabity przez oprawcę ale od śmierci uratował go potężny król, zapewniając że gdy będzie miał kłopoty może przyjść do niego po pomoc. Po pewnym czasie na życie niewolnika nastaje szabrownik. Ten czując się zagrożony, idzie szukać pomocy u swojego byłego oprawcy zamiast u króla. Czy jego zachowanie jest normalne ? Nie. Jednak ludzkość dzisiaj postępuje podobnie, szuka pomocy u złodziei, krętaczy, wchodzi w ciemne układy zamiast iść do Stwórcy przed którym nie ma rzeczy niemożliwych.

(4) Gdyż tak rzekł Pan do mnie: Jak warczy nad swoim łupem lew czy szczenię lwa, gdy zwołują przeciwko niemu całą gromadę pasterzy - lecz on nie boi się ich krzyku ani nie kuli się przed ich wrzaskiem, tak zstąpi Pan Zastępów, aby walczyć o górę Syjon i o jego wzgórze. (5) Obroni Pan Zastępów Jeruzalem, tak jak ptaki latające nad gniazdem, ochroni i wyratuje, zachowa i wybawi.

Bóg zapewnia że wyratuje Izrael od przegranej, co stało się chociażby za czasów króla Hiskiasza a mimo to Izrael później poległ. Czy zachodzi tutaj sprzeczność ? Nie. Bóg wybawił Jerozolimę ale jednocześnie notorycznie upominał, że cofnie pomoc gdy ta się nie nawróci. Po śmierci Hiskiasza naród zaczął ponownie oddalać się od Pana.

(6) Nawróćcie się, synowie izraelscy, do tego, od którego tak bardzo się oddaliliście! (7) Gdyż w owym dniu porzuci każdy swoje bałwany srebrne i swoje bałwany złote, które sporządziły dla was wasze grzeszne ręce. (8) I padnie Asyria od miecza, lecz nie miecza ludzkiego, i nie miecz człowieczy ją pożre. I będą uciekać przed mieczem, a młodociani jej wojownicy pójdą do robót pańszczyźnianych. (9) Jej skała rozpadnie się ze strachu, a jej wodzowie opuszczą w popłochu sztandar - mówi Pan, który ma ognisko na Syjonie i piec w Jeruzalemie.

Król Hiskiasz poburzył świątynie na wzgórzach, za jego panowania ludność ponownie skierowała się w stronę Boga. Zastanawiające jest jednak to, dlaczego Hiskiasz wysłał okup do Sancheryba by ten odstąpił od Judei. Okup został przyjęty ale wrogie wojsko i tak najechało na kraj. W Drugiej Księdze Królewskiej 19.35-37 " czytamy: "I stało się tej samej nocy, że wyszedł anioł Pański i pozbawił życia w obozie asyryjskim sto osiemdziesiąt pięć tysięcy. Następnego dnia rano oto wszyscy oni - same trupy - pomarli. Toteż Sancheryb, król asyryjski, zwinął obóz i wyruszywszy powrócił, i zamieszkał w Niniwie.  A gdy oddawał pokłon w świątyni Nisrocha, swojego boga, zabili go Adrammelek i Szareser, jego synowie, po czym uszli do ziemi Ararat. Władzę królewską zaś objął po nim jego syn Asarhaddon.". W źródłach pozabiblijnych tj. kronikach Sancheryba, zapisane jest że podbił on 62 ufortyfikowane miasta i oblegał Jerozolimę.  Nie ma tam jednak mowy o jej zdobyciu co gdyby nastąpiło z pewnością by zapisano. 

Rozdz. 29 - upadek Izraela, obłuda i wybawienie

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

(1) Biada Arielowi, Arielowi, ("Ognisku Bożemu") miastu, w którym obozował Dawid! Dodajcie rok do roku, niech święta dopełnią swojej kolejności! (2) Wtedy Ja ześlę ucisk na Ariela, i będzie biadanie i narzekanie, i będziesz mi jak Ariel (Ognisko Boże). (3) I będę cię oblegał dokoła, obstawię cię strażami i wzniosę przeciwko tobie bastiony.

Miasto w którym obozował Dawid to Jerozolima. W tym czasie Żydzi obchodzili święta tylko ceremonialnie, duchowo byli gdzie indziej, co tylko potęgowało ich upadek. Izrael zostanie zaatakowany przez Asyrię. Z powodu ich grzesznego życia Bóg pozwoli im to czego sami chcieli, czyli polegać na sobie i sojuszu z Egiptem.

(4) Wtedy poniżony aż do ziemi mówić będziesz i z prochu pokornie odzywać się będziesz, Twój głos dobędzie się z ziemi jak duch zmarłego, a twoja mowa z prochu jak szept. 

Gdy miasto zostanie otoczone a wybawienie nie nadejdzie ze strony Egiptu (można o tym poczytać w pozostałych rozdziałach) jedynym ratunkiem mieszkańców Jerozolimy pozostanie Bóg. Mieszkańcy niegdyś świętego miasta zostali odcięci od świata zewnętrznego, wojska asyryjskie szczelnie otoczyły miasto, tysiące wrogich wojowników tylko czekało na jego upadek. Tarany, wieże oblężnice, tunele pod murami, głód i brak wystarczającej żywności to była codzienność dla oblężonych. Zwrócą się oni wtedy z pokorą o pomoc do Stwórcy.

(5) Lecz horda twoich nieprzyjaciół stanie się jak drobny pył, a zgraja tyranów jak zdmuchnięta plewa. Stanie się to nagle, w okamgnieniu, (6) że będziesz nawiedzone przez Pana Zastępów grzmotem i wstrząsem, i głośnym hukiem, huraganem i wichrem, i płomieniem ognia pożerającego. (7) Jak jest ze snem, z widzeniem nocnym, tak będzie z hordą wszystkich narodów, walczących z Arielem (Ogniskiem Bożym) i z wszystkimi walczącymi z nim, i z jego warowniami i z gnębiącymi go. (8) Jak śni się głodnemu, że je, lecz gdy się obudzi, jego głód jest nie zaspokojony, lub jak śni się spragnionemu, że pije, lecz gdy się obudzi, jest słaby i czuje nieugaszone pragnienie, tak będzie z hordą wszystkich narodów, walczących z górą Syjon.

Wrogowie którzy zaatakują Jerozolimę zostaną zniszczeni. Ich porażka będzie błyskawiczna o czym mówią słowa: grzmot, huragan, wicher. 

(9) Zdrętwiejcie i pozostańcie zdrętwiali, zaślepcie się i trwajcie w zaślepieniu! Upijcie się, lecz nie winem, zataczajcie się, lecz nie od mocnego napoju. (10) Gdyż Pan wylał na was ducha twardego snu i zamknął wasze oczy, to jest proroków, i zakrył wasze głowy, to jest jasnowidzów. (11) Dlatego z widzeniem tego wszystkiego jest u was tak, jak ze słowami zapieczętowanej księgi; gdy się ją poda temu, który umie czytać, i powie: Przeczytaj to, proszę, wtedy on odpowiada: Nie potrafię, gdyż to jest zapieczętowane; (12) a gdy się poda księgę takiemu, który nie umie czytać, i powie: Przeczytaj to, proszę, wtedy on odpowiada: Nie umiem czytać.

Lud który miał Świątynię Bożą, proroków, cudowną historię z Bogiem stoczył się tak nisko, że nie potrafi bo nie chce słuchać już proroctw. Odrzuca je na swoją zgubę. Czy dzisiejszy świat nie jest podobny ? 

(13) I rzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim,

Obłuda Izraela nie jest ukryta przed Panem. Kapłani wraz z niemal całym ludem obchodzili święta ale cóż z tego. Dla Boga liczy się serce. W Biblii czytamy, że Bóg miał już dosyć obchodzenia świąt, zbrzydły mu one, nie mógł na nie patrzeć. Chciał widzieć ich dobre serca (Księga Izajasza rozdział 1). Jak wiele ludzi chodzi do kościoła by potem grzeszyć bez umiaru ? Ci którzy tak łatwo oskarżają Izrael o to, że tak nisko upadł, niech rozejrzą się dookoła. Dziś mamy podobnie.

(14) dlatego też Ja będę nadal dziwnie postępował z tym ludem, cudownie i dziwnie, i zginie mądrość jego mędrców, a rozum jego rozumnych będzie się chował w ukryciu.

Do interpretacji pomocny jest 1 List do Koryntian, gdzie Paweł zacytował ten werset. Izrael tak nisko upadł, że proroctwa wypowiadane m.in. przez Izajasza były dla nich głupotą. Jak straszny musiał być to obraz, lud wybrany w ogóle nie rozumiał swojego Boga.

(15) Biada tym, którzy głęboko ukrywają przed Panem swój zamysł, których działanie odbywa się w ciemności i którzy mówią: Kto nas widzi? Kto wie o nas? (16) O, jak przewrotni jesteście! Tak jak gdyby można garncarza stawiać na równi z gliną! Jak gdyby dzieło mogło mówić o swoim twórcy: Nie on mnie stworzył, a garnek mówił o garncarzu: On nic nie umie!

Głupota ludzka nie zna granic. Żydzi mieli świadomość że Stwórca istnieje, ale Go nie szanowali, w swoim chorym zapędzie doszli do takiego stanu, że uważali iż Pan nie widzi to co oni wyprawiają. No cóż, dziś mamy identycznie, niby ludzie wierzą w Boga a żyją tak jakby nie istniał. Jesteśmy jak stary Izrael.

(17) Zaiste, już za małą chwilkę Liban przemieni się w urodzajne pole, a urodzajne pole będzie uważane za las.

Gdy nastanie czas miłości, ziemie Libanu będą służyć jako urodzajne pole, zaś to co teraz uważa się za dobrą ziemię uzna za nieużytek tak że ten będzie leżeć odłogiem aż wyrośnie tam las. Ogólna myśl jest taka, że ziemie pod uprawę staną się bardzo urodzajne.

(18) W owym dniu głusi będą słyszeć słowa księgi, a oczy ślepych z mroku i z ciemności będą widzieć, (19) pokorni zaś na nowo będą się radować Panem, a ubodzy weselić Świętym Izraelskim. (20) Gdyż nie będzie tyrana i skończy się szyderca, i będą wytępieni wszyscy, którzy czyhają na sposobność do zbrodni, (21) którzy słowem przywodzą ludzi do grzechu, zastawiają pułapkę na rozjemcę w sądzie, a tego, który ma słuszność, odprawiają z niczym.

Nadejdzie dzień w którym ludzie będą rozumieć to co mówi do nich Bóg, wzrośnie poznanie. Źli luzie zostaną wytępieni.

(22) Dlatego tak mówi Pan, Bóg domu Jakuba, ten, który odkupił Abrahama: Jakub nie dozna wtedy hańby i nie zblednie wtedy jego twarz, (23) bo gdy ujrzą wśród siebie dzieło moich rąk, uświęcą moje imię i Świętego Jakubowego będą czcić jako Świętego, i będą się bać Boga Izraelskiego. (24) Ci, którzy duchowo błądzili, nabiorą rozumu, a ci, którzy szemrali, przyjmą pouczenie. 

Jakub to ludzie którzy przeżyją czas prześladowań. W tym wersecie jest dużo nadziei, czytamy że osoby które błądziły i szemrały przeżyją. Nie znaczy to, że przeżyją wszyscy, w wersecie 20 podane jest że źli zostaną wytępieni. Jasnym jest, że uratowani będą ci co się na nowo nawrócili.

 

Niebiblijne obchodzenie nowego roku / sylwestra

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Dziwię się tym chrześcijanom którzy wierzą w Boga a jednocześnie hucznie obchodzą powitanie nowego roku. Już samo upijanie się w tym dniu wykracza poza standardy biblijne.

Jezus obiecał, że przyjdzie ponownie i zabierze zbawionych do nieba na 1000 lat by potem powrócić razem na ziemię i dokonać sądu ostatecznego nad upadłymi duszami i aniołami. Czy nie chciałbyś opuścić tego świata i nie uczestniczyć więcej w życiu tego splugawionego grzechem świata ? Czy nie lepiej by było żyć w niebie zamiast tutaj ? Już Paweł pisał w Liście do Filipian 1.21-24 "Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej; lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza."  że lepiej jest umrzeć i być z Chrystusem. Gdy Jezus powróci ziemia okryje się mrokiem na 1000 lat, a po nim zostanie na zawsze zniszczone zło. Pozostanie dobroć i miłość. Witając więc hucznie nowy rok radujesz się z tego, że Bóg dalej zwleka z przyjściem a zło panoszy się na ziemi.

Apokalipsa Jana 20.1-5 "I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od otchłani i wielki łańcuch w swojej ręce. I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się dopełni owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas. I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat. Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie."

Są tylko dwa argumenty jakie przychodzą mi na myśl, że można radować się z nadejściem nowego roku. Pierwszy jest taki że skoro świat dalej istnieje to więcej dusz zostanie zbawionych, co nie jest równoznaczne z tym że wszystkie, gdyż jak czytamy dusze nie są nieśmiertelne a ci którzy odrzucili Boga nie zostaną zbawieni. Drugi to taki, że być może ominie nas czas niewyobrażalnego ucisku i cierpienia jaki jeszcze świat nie widział a okres ten ma trwać tuż przed przyjściem Pana. Według kalendarza żydowskiego ziemia ma 5775 lat, według innych obliczeń biblijnych około 6000 lat, (Ile lat ma ziemia), do nowego tysiąclecia pozostało niewiele.

Tym którzy nabijają się z ponownego przyjścia Pana zacytuję tekst:

2 List Piotra 3.4-10 "Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia. Obstając przy tym, przeoczają, że od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego przez co świat ówczesny, zalany wodą, zginął. Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi. Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.  A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną."

Kolejna sprawa, że powstanie świętowania nowego roku nie ma nic wspólnego z biblią a wręcz przeciwnie, pochodzi od pogan. Geneza sięga czasów rzymskich w którym to dniu rzymianie czcili dzień boga Janusa. Warta uwagi jest również noc z 999 na 1000 rok, podczas której ludzie panicznie bali się końca świata a gdy ten nie nastąpił ludność zaczęła się bawić a dzień ten okrzyknięto Sylwestrem na cześć papieża Sylwestra I i II. Sylwester I dlatego, że rzekomo uwięził Lewiatana w 317 roku a Sylwestra II bo go nie uwolnił w dniu w którym miał został wypuszczony na wolność w celu zniszczenia nieba i ziemi. Niestety wielu chrześcijan nawet nie interesuje się tym skąd biorą się święta które świętują.

Obchodzenie nowego roku (w październiku - wg kalendarza żydowskiego) w Izraelu występuje pod nazwą Rosz ha-Szana i upamiętnia ono stworzenia świata oraz przypomina o sądzie ostatecznym. Nie ma ono nic wspólnego z pijaństwem i zabawami. Żydzi w tych dniach wyznają Bogu swoje grzechy, okazują skruchę, modlą się, nie wykonują prac codziennych. Jak bardzo różni się takie święto od tego nam powszechnie znanego ?

Na koniec wyjaśnię, że to iż chrześcijanin nie powinien cieszyć się z nadejścia nowego roku, uznawać śmierć za coś lepszego niż życie oraz oczekiwać ponownego przyjścia Zbawiciela nie jest równoznaczne z tym, że ma się zasmucać i cierpieć dlatego że żyje. Nic z tych rzeczy. Cieszmy się życiem, radujmy że Bóg nas stworzył, stale jest przy nas, opiekuje się nami i że w każdej chwili możemy do Niego przyjść. Bóg nie ma radości w umartwianiu się, samobiczowaniu i tym byśmy chodzili smutni. On pragnie naszego szczęścia, radości i miłości. W artykule zwróciłem uwagę na to, że huczne obchodzenie nowego roku jest sprzeczne z biblią i kojarz mi się z tym, że świat cieszy się z tego że Jezus jeszcze nie powrócił na ziemię ale nie znaczy to, że należy obchodzić ten dzień jako dzień smutku, po prostu jest neutralny, ot kolejny dzień w roku, choć myśl o tym, że radujemy się że Zbawiciel nie przyszedł napawa smutkiem.

Prawda o Świątyni Tygrysów w Tajlandii

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

To że w Tajlandii panuje znieczulica wie niemal każdy. Kraj ten przypomina mi współczesną Sodomę i Gomorę, nawet tsunami które zabiło 4985 ludzi, 10350 zraniło i 6424 zaginęło nie spowodowało, że ludność się opamiętała. Dalej króluje tam prostytucja dziecięca oraz powszechny transwestytyzm.  Nigdy bym nie chciał odwiedzić tak zepsutego kraju.

Dla tych którzy się tam wybierają i planują odwiedzić Świątynię Tygrysów zapraszam na stronę http://animalus.blog.pl/2014/06/15/swiatynia-tygrysow na której dowiesz się w jak bestialski sposób traktuje się te zwierzęta.

Z tego też względu warto omijać wszelkie cyrki, które podczas występów korzystają ze zwierząt. Kupując bilet przyczyniasz się do cierpienia zwierząt.

Co ma być to będzie - czy mamy wpływ na nasze życie

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna

Wiele osób zastanawia się nad tym czy ma wpływ na swoje życie, skoro Biblia stwierdza że wszystkie nasze czyny zostały już zapisane w księdze, np.: Psalm 139.16 "Oczy twoje widziały czyny moje,W księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, Gdy jeszcze żadnego z nich nie było."

Po co w takim razie mamy się trudzić i postępować moralnie skoro i tak wszystko zostało już przepowiedziane a nasze przeznaczenia i tak jest już znane ? Można by rzecz: "co ma być to będzie". Nic bardziej mylnego.

To że Bóg zna naszą przyszłość nie oznacza, że znasz ją ty. Po co w takim razie Jezus przychodziłby na ziemię ?  Niech to że Zbawiciel, modlił się za nas, cierpiał byśmy mogli być zbawieni, rozmawiał z ludźmi i starał się ich naprowadzić na właściwą drogą, będzie wiecznym dowodem na to, że to my mamy wpływ na nasze życie, inaczej modlitwy z prośbą byłyby głupotą czy stratą czasu a tych nauczał Jezus. Nadaremne by było nauczanie 10 przykazań Bożych jeśli i tak w księdze byłoby wskazane czy będziesz je przestrzegać czy nie.

Bóg dał każdemu z nas wolną wolę, gdybyś jej nie miał nie byłoby upadłych aniołów oraz zła na tym świecie. Wolną wolę masz byś mógł docenić wolną miłość, taką która kocha bez względu na wszystko, a tylko taką miłość chce Bóg. Już samo istnienie zła jest dowodem na to, że ty sam odpowiadasz za swoje czyny. Gdybyś nie miał wolnej woli a spełniał jedynie to co jest zapisane na kartach księgi nie byłbyś wolnym człowiekiem ale marionetką bądź żywym robotem w rękach Boga. Śmierć Zbawiciela przeczy temu, że jesteś zabawką, skoro za ciebie umarł znaczy to, że w Jego oczach masz ogromną wartość. Któż by oddał życie by ratować zabawki ? Głupotą by było też napisanie scenariusza by owe zabawki się zbuntowały i dodatkowo pójść za nie cierpieć.

Każdy normalny człowiek wie, że jeśli będzie jechał samochodem 200km/h po oblodzonej ulicy i miał przed sobą bardzo ostry zakręt a nie zwolni to z niej zjedzie. Czy jeśli mając taką wiedzę mimo wszystko to uczyni i się zabije bo jechał jak głupi to winny będzie on sam czy jego wiedza, która mówiła mu że jeśli tak postąpi to auto nie zmieści się w zakręcie ?
W instrukcji kuchenek mikrofalowych jest napisane "Płyny I pokarm nie mogą być podgrzewane w szczelnie zamkniętych pudełkach, gdyż grozi to ich eksplodowaniem." Czy jeśli to zrobisz i ów napój eksploduje to winna jest osoba która napisała instrukcję czy ty sam ?

Podobnie jest z Bogiem. Stwórca zna naszą przyszłość ale od nas zależy czy będziemy w życiu kierować się w stronę dobra czy zła. Wiedza boża o naszym życiu nie ma żadnego znaczenia na to jak wybierzemy. Owszem będzie nam pomagał w wyborach, wskazywał właściwą drogę, oddał już za nas swoje życie, ale Bóg siłowo nie zmieni twojej woli, to masz od Niego zagwarantowane. Jeśli Go nie pokochasz i odrzucisz On to zaakceptuje, jest to cena jaką zapłacił w imię wolnej miłości. Bóg zapłacze nad twoją duszą ale nie posunie się do tego, że zabierze tobie wolną wolę.

Czy śmierć Jezusa była konieczna

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Czy śmierć Jezusa Chrystusa była potrzebna ? Czy Bóg Wszechmogący nie mógł znaleźć lepszego sposobu na zbawienie ludzkości ? Odpowiedź jest oczywista i brzmi: Nie mógł, to był najlepsza z możliwych decyzji.

Sam kiedyś zadawałem sobie pytanie: Skoro Bóg jest tak potężny i może wszystko, to dlaczego wybrał taką drogą zbawienia, po co cierpiał, po co były ofiary ze zwierząt, przecież przed Bogiem nie ma ograniczeń, jakby chciał to mógłby dać życie wieczne każdemu bez przelewania swojej własnej krwi.

Na wstępie odpowiedzi ustalmy jedno: skoro Bóg wybrał taką a nie inną drogę zbawienia to znaczy że ta była najlepszą z możliwych i jeśli się z nią nie zgadzamy lub nie rozumiemy to problem leży w nas samych. Ryba w akwarium mało wie o świecie, naszą wiedzą przerastamy ją niezliczoną ilość razy i tak samo można porównać człowieka do Boga.

Ofiara Jezusa w jakimś stopniu połączona jest z ofiarowywaniem zwierząt (polecam temat Dlaczego cierpią zwierzęta), których to ofiara wskazywał na Jezusa Chrystusa. Składanie zwierząt na ołtarzu, było symboliczną zapłatą za grzech, uczyło że konsekwencją grzeszenia jest śmierć i cierpienie. Krew to życie, przelanie krwi zwierzęcia na ołtarzu wskazywało, że grzech jest tak zły, iż nie można było pozostawić go bez żadnej reakcji. Zabijanie niewinnych zwierząt i przelewanie ich krwi, było również zapowiedzią ofiary Jezusa.

Nie jesteśmy sami we wszechświecie. O istnieniu aniołów pisze sama Biblia, o tym czy są inne cywilizacje poza naszą nie ma jasnej odpowiedzi, część osób uważa że są oni przedstawieni np. w Księdze Joba 1.6 "Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród nich przybył też i szatan", gdzie synami Bożymi są przedstawiciele innych planet. Bez względu na to czy jest to poprawna interpretacja, skupmy się na istnieniu aniołów, z których wywodzi się Lucyfer i jego upadłe demony.

Bóg może każdego upadłego anioła oraz człowieka zamknąć na wieczność w ciemności, wyrzucić na odległą planetę i więcej tam nie zaglądać, może również każdego uśmiercić a część ludzi obdarzyć życiem wiecznym. Mógł to również uczynić przed swoim ponownym przyjściem a wtedy nie musiałby cierpieć. Jednak tego nie zrobił ze względu na nas i dobrych aniołów.Bóg jest Świętością, pełną miłością, kocha nas tak bardzo, że gotów był za nas cierpieć.

Aniołowie widząc cierpienie i śmierć Jezusa, zobaczyli że Szatan nie cofnie się przed niczym. To przez niego, jego własny Ojciec znosił cierpienia. Ukazało to jak bardzo zło jest okrutne, nie ma przed nim żadnej bariery, zniszczy wszystko na swej drodze. Gdy słyszymy w telewizji że ktoś kogoś zabił często nie zwracamy już na to większej uwagi, ale gdy usłyszymy że jakiś zwyrodnialec zamordował własnych rodziców wcześniej ich torturując, to nie zawsze przejdziemy obok tego obojętnie. Skoro my w świecie grzechu, zwrócimy uwagę na coś takiego, jak bardzo musieli przeżyć to aniołowie którzy grzechu w sobie nie mają. Oglądać cierpienie i śmierć własnego Ojca i to zadawane przez Jego własne dziecko, które to dziecko nawet w tej chwili obdarzane było miłością ze strony Ojca musi mieć ogromny wpływ na oglądającego. To że widzieli to aniołowie, nie znaczy że nie zobaczymy tego my. Wierzę, że osoby zbawione dla pełnego zrozumienia ofiary Jezusa, zobaczą obraz z przeszłości tak jakby odbywał się na żywo. My też zobaczymy jak bardzo cierpiał nasz Stwórca by w imię miłości uratować nas od śmierci wiecznej.

Gdyby Jezus nie oddał za nas swojego życia i zbawił nas bez śmierci własnej, nie docenilibyśmy wartości życia bez grzechu. To grzech powoduje śmierć. Gdy obdarzeni zostaniemy łaską zbawienia, nasze życie w niebie i nowej ziemi będzie bezgrzeszne. Przez śmierć Jezusa będziemy pamiętać o tym, do czego prowadzą złe myśli, gdyż to od nich zaczął się bunt Lucyfera. Podczas wieczności mogą się zrodzić różne myśli, w tym również ta zła która ponownie doprowadziłaby do buntu. Wiedząc jednak, że dla nas kochany Ojciec cierpiał i umarł w ludzkim ciele, mamy niezbity dowód na to, że zrobi wszystko co tylko możliwe w imię miłości do nas. Stwórca który nas tak bardzo kocha, tym samym wyprze z naszych serc w przyszłości wszelką złą myśl, nie zrobi tego automatycznie, dalej będziemy mieć wolne myśli i to właśnie Jego ofiara sprawi, że nasze serca będą wiecznie pełne miłości i wiary w Zbawcę, będziemy mieć prawdziwą czystą miłość w najwyższym wydaniu :)

Jezus poprzez śmierć wskazał również na to, że we wszechświecie w prawie bożym istnieje porządek w którym zło jest tak okropne że konsekwencją jego jest śmierć i cierpienie.

Fałszywe obchodzenie świąt

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Jak co roku zbliżają się święta i fałszywe ich obchodzenie. Niewielu tak naprawdę skieruje swoje myśli w stronę Jezusa a jeszcze mniej wspólnie pomodli. Sztuczne łamanie opłatkiem i składanie życzeń osobie którą przed chwilą się obgadało i obgada ponownie gdy zamkną się drzwi to nic nadzwyczajnego. Ale najgorsze jest o zgrozo obchodzenie świąt przez ateistów i bezmyślne słanie przez nich życzeń w których padają słowa typowo religijne a przecież jawnie zaprzeczają istnieniu Stwórcy.

Nieliczni zainteresują się tym, że Jezus nie mógł urodzić się w grudniu (ciekawy artykuł znajdziesz na Jezus nie urodził się w grudniu) oraz będą mieli gdzieś, że żaden z apostołów i ich uczniów nie uznawał tego święta oraz po co i dlaczego je wprowadzono. Kogo to dzisiaj obchodzi. Najważniejsze to dostać prezenty, najeść się do syta a i w wielu domach poużywać alkoholu. 

Znam przypadek jak rodzice pewnej dziewczyny zaprosili na święta rodzinę. Wszyscy się zebrali, zasiedli do stołu i prowadzili rozmowy w ogóle nie związane z Jezusem, którego rzekomo tak miłują, bo przecież to podobno z powodu Jego narodzin się zgromadzili. Gdy dziewczyna chciała puścić film religijny o narodzinach Chrystusa, nagle sielanka się zakończyła, towarzystwo rozpierzchło do domów a matka zrobiła ostrą awanturę córce za to, że zniszczyła jej święta! I to ma być obchodzenie świąt narodzin Jezusa, nie zapraszając na nie tego dla którego się je obchodzi ?

Ilu z was kupi żywego karpia, nie zastanawiać się nad tym jakie męki musi przechodzić nim zostanie zabity. Kupuj martwego a nie żywego! Pracowałem kiedyś w supermarkecie i napatrzyłem się jak ludzie traktowali żywe ryby. Na siłę wciskali je do reklamówek, często tak że przy uszach wystawały rybie oczy. Ryby co jakiś czas rzucały się w koszu lub na taśmie kasowej, przy okazji obijając wrażliwe oczy, dla tych którzy nie pamiętają, przypominam że ryby nie mają powiek, a to jak boli oko którego nawet nie możesz zwilżyć nie muszę nikomu przypominać. Potem wrzucano te ryby do jednej wielkiej torby na zakupy, razem z innymi artykułami, a oczy rybie w dalszym ciągu były narażone na cierpienie. Zgniatana ryby dalej żyła. Do dzisiaj nie rozumiem tych, którzy mokrą reklamówkę z rybami pakowali do tej samej torby z innymi artykułami, a zdarzało się nawet pieczywo. Czy w pędzie za świętami zapominali, że worki przesiąkną i pieczywo będzie mokre a tym samym nadające się do wyrzucenia ?

Wstawianie na stół potraw ze zwierząt nieczystych np. świnia, węgorz to już standard. Kogo obchodzi Biblia która zabrania jedzenia tych zwierząt. Jaja z numerem 3 (bo tańsze) które znajdą się na stole mało komu przypomną o cierpieniu jakie przechodzą kury na fermach (Oznaczenie jaj). Ohydą jest upijanie się przy stole przy którym wcześniej dzielono opłatkiem. To samo czynione jest podczas chrzcin czy komunii, całkowity brak szacunku.

Od bliskiej mi osoby słyszałem jak u niej w pracy, ludzie którzy na co dzień wzajemnie siebie nienawidzili i robili wszystko by zrobić krzywdę drugiej stronie, przed świętami fałszywie składali sobie życzenia a gdy tylko spotkanie się zakończyło zaczynali obgadywać. Osoba ta, która miała dosyć tej obłudy oświadczyła, że nie będzie przychodzić na takie spotkania bo nie taka jest ich rola, wszak życzenia powinny być wypowiadane szczerze a ona fałszywych przyjmować nie będzie. Z roku na rok ilość osób łamiących się opłatkiem zmalała do zera. Nikt poza jedną osobą nie miał odwagi powiedzieć wprost, że nie chce uczestniczyć w tej szopce. Powiedzieć życzenia osobie która nas nienawidzi jest w miarę łatwo, zawsze możesz rzecz: "niech Bóg napełni twoje serce miłością i prowadzi przez życie drogą prawdy i zbawienia". Problem w tym jak obłudnik to odbierze ? Osoba mająca Boga w sercu się ucieszy a co zrobi ten który ma nienawiść w sercu a siebie ma za ideał dobra ? Obruszy się i uzna, że uważasz że jest bez serca. Przyjmowanie fałszywych życzeń typu: niech ci się powodzi itp. od osoby która tak naprawdę źle nam życzy nie jest przyjemne. Godny pożałowania jest ten, kto fałszywie składa życzenia.

Ile osób przeczyta choć jedną Ewangelię ? To tam znajduje się źródło, opis urodzin Zbawiciela. Odpowiedź brzmi: mało!.

Osobiście nie mam nic przeciwko obchodzeniu świąt jeśli są one obchodzone prawidłowo a nie tak jak obecnie w większości domów. Czasem się zastanawiałem dlaczego apostołowie oraz ich uczniowie nie obchodzili tych świąt. Odpowiedź jaką sobie udzielam jest następująca: Oczywistym jest, że w Biblii nie ma umieszczonych wszystkich wydarzeń i rozmów. Jezus znał przyszłość, wiedział, że Rzym zamieni święta pogańskie na święto rzymskokatolickie by przyciągnąć większą ilość pogan a tym samym czysta nauka o Bogu jeszcze bardziej zostanie zabrudzona przez wprowadzenia niebiblijnych kultów i zwyczajów. Zbawiciel wiedział również, że rzekome obchodzenie tych świąt, zamieni się szopkę, obchodzić je będą ludzie którzy na co dzień mają gdzieś Boga i Jego nauki, oraz przez ateistów, co spowoduje, że wiara w prawdziwego Boga jeszcze bardziej zejdzie na plan dalszy a ci którzy prawdziwie będą w Niego wierzyć będą wyśmiewani. Wiara w Boga zamieni się w obchodzenie świąta Bożego Narodzenia oraz Wielkanoc. Boga mamy nosić w sercu każdego dnia a nie tylko na święta. Z utęsknieniem czekam gdy Bóg wróci na ziemię by zabrać swoich wyznawców.